zbawienie dla Ciebie - o Bogu...tak normalnie...
Blog > Komentarze do wpisu

TO PAN BÓG SIĘ GNIEWA?

Jakiś czas temu na pewnym spotkaniu usłyszałam takie mniej więcej zdanie: „Ludzie nie chcą przyjść do Boga, gdyż się nie boją Jego gniewu”. Wiecie, coś w tym jest.

Ludziom często się wydaje, że Bóg to taki starszy pan, z długą siwą brodą, który nas bardzo kocha i koniec końców i tak wszyscy pójdziemy do Nieba... no bo przecież jak ktoś taki, kto jest miłością, może posłać kogoś do piekła? Kochani, to jest największe kłamstwo na temat Boga i łaski, jakie kiedykolwiek mogliście usłyszeć. Pan Bóg się gniewa... a gniew Jego jest wielki! I pewnie teraz wielu zapyta: „Jak Bóg może się gniewać, jeśli gniew to grzech?”. Już odpowiadam bo to nie do końca tak jest. W liście do Efezjan czytam takie słowa: "Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym" (Efezjan 4:26).

Czyli, że gniewać się wolno? Moi drodzy, powiem: tak. My, ludzie często w napływie gniewu robimy wiele rzeczy. Jesteśmy w stanie skrzywdzić kogoś (zarówno tak fizycznie jak i psychicznie). Często słowotok, jaki wtedy wydostaje się z naszych ust nie należy do najprzyjemniejszych... Spójrzmy na Jezusa, kiedy się gniewał... co robił (tak, Jezus się rozgniewał). Jezus rozgniewał się, gdy widział, co ludzie zrobili z domem jego Ojca (Świątynią). Jezus rozgniewał się w sprawie Bożej... ale nikogo nie skrzywdził, bronił tylko tego co należy do Boga. A my? Czy nam zdarzyło kiedyś poczuć się troszeczkę zagniewanym, gdy ktoś chociażby używa nadaremno imię Boga? Ludzie często nie panują nad swoim gniewem i dlatego w przypływie gniewu grzeszą. A Biblia mówi, że możemy się rozgniewać w obronie Boga, ale mamy nie grzeszyć, więcej ma nam przejść do zachodu słońca!

Wróćmy do gniewu Bożego. Dlaczego Kochany Pan Bóg miałby się gniewać? Pan Bóg gniewa się, bo nienawidzi naszego grzechu!! On chce naszego zbawienia i właśnie dlatego posłał swojego syna... ale wybór należy do Nas... czy chcemy się uchronić przed gniewem Bożym... czy nie. W 1 liście do Tesaloniczan czytamy: "Gdyż Bóg nie przeznaczył nas na gniew, lecz na osiągnięcie zbawienia przez Pana naszego Jezusa Chrystusa," (1 Tes 5:9).

Sprawa jest prosta. Bóg nie zabierze wszystkich do Nieba w swojej wielkiej miłości i łasce. Zabierze tylko tych, którzy uwierzyli w Imię i moc Jego syna - Jezusa Chrystusa. Dzisiaj jeszcze jest czas łaski - czas w, którym możemy uniknąć gniewu Bożego... ale już niedługo. Gdy czas łaski się skończy Bóg wyleje kielich swojego gniewu na grzeszny świat i tych, którzy nie chcieli uniknąć Jego gniewu.

Poniżej jeszcze parę wersetów o gniewie Bożym (dosłownie parę, gdyż w Biblii jest ich wiele więcej – sami sprawdźcie):

Rzymian 1:18 "Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę."

Efezjan 5:5-6 „Gdyż to wiedzcie na pewno, iż żaden rozpustnik albo nieczysty, lub chciwiec, to znaczy bałwochwalca, nie ma udziału w Królestwie Chrystusowym i Bożym. Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowy, z powodu nich bowiem spada gniew Boży na nieposłusznych synów."

Objawienie św. Jana (Apokalipsa) 6:16-17 „I mówili do gór i skał: Padnijcie na nas i zakryjcie nas przed obliczem tego, który siedzi na tronie, i przed gniewem Baranka, albowiem nastał ów wielki dzień ich gniewu, i któż się może ostać?"  

A na koniec jeszcze parę zdań. Kochani, nie czekajcie na ostatnią chwilę... gdyż nie wiecie kiedy ona nadejdzie... jeśli chcecie uniknąć gniewu Bożego - przyjmujcie łaskę już teraz! Bo teraz jest czas łaski... i moim skromnym zdaniem nie wydaje mi się żeby trwał jeszcze długo...

Mam nadzieję: „Do zobaczenia w Niebie!!!” :)

moniak

czwartek, 26 stycznia 2006, zbawieni

Polecane wpisy

  • BÓG - WOJOWNIK - ZWYCIĘZCA

    Moimi notkami staram się zachęcić czytelników do głębszego zastanowienia się nad sprawami wiary. Dlatego notki bywają nietypowe, kontrowersyjne lub po prostu dz

  • PATRZEĆ JAK BÓG PATRZY

    Wciąż uczę się iść za Bogiem, czasem prowadzić kogoś bliżej Boga. To przez cały czas jest takie nieporadne, ale wierzę, że będzie lepiej. Wiem jedno - na każdeg

  • JAKI JEST BÓG

    Dostałem ostatnio maila od świadka Jehowy, w którym tenże świadek mówił, że Jehowa to, Jehowa tamto. Wszystko oczywiście na podstawie wersetów z Biblii w "lepsz

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2006/01/26 16:14:01
Co do Efezjan 4:26 to jeszcze można wyciągnąć jeden wniosek. "Gniewajcie się..." Możemy okazać gniew. Jeśli ktoś kogoś krzywdzi, czy zdaje sobie z tego sprawę czy nie, albo tak jak pisałaś gniewać się w obronie Boga. Możemy okazać komuś swój gniew, bo to wyjdzie mu na dobre! Zda sobie sprawę, że coś jest nie tak, że kogoś może ranić. Ale, jak też napisałaś, nie może to być ciągły stan. Musi przejść, powinniśmy wybaczyć. W ogóle dzięki:) Ostatnio nad tym myślałem i mi pomogło to, co napisałaś:)
Z Bogiem
Wanderer
-
Gość: b-m, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/01/26 22:51:04
Cytat z notki: 'Bóg nie zabierze wszystkich do Nieba w swojej wielkiej miłości i łasce. Zabierze tylko tych, którzy uwierzyli w Imię i moc Jego syna - Jezusa Chrystusa'.
Wielu nie uwierzyło - i tacy, którzy o Jezusie nie słyszeli lub ujrzeli takie swiadectwo wiary, ze strach. I tacy, którzy pragna uwierzyc, lecz nie potrafia. Tacy tez, którzy wyrosli w innym srodowisku wiary (buddysci, mahometanie...).
I co? Co z nimi?
Z piekłem tez wiele jest niejasnosci. Chocby taka, ze wierzymy, ze Bog-Miłośc jest Stwórca wszystkiego, ze nie ma nic poza Nim. Jak wiec mozliwe jest istnienie piekła? Jak mozliwa rowniez jest szczęsliwośc wieczna jakiejś zony, gdy jej maz na przyklad jest w piekle?
-
Gość: oli, *.mtm-info.pl
2006/01/26 23:11:29
nigdzie nie ma napisanegoh ze ktokolwiek znalazłs ie w piekle, nawet nie wiemy czy hitler tam jest.. moj kapucyn mowi ze nikt z nas nie jest taki aby sobie zasłużył na piekło. a ja wierze w tego gościa na górze choc czasami tego nie pokazuje..ale go kocham:)
-
2006/01/27 22:11:55
do b-m:

Więc co do zbawienia tych, którzy nie mieli styczności z chrześcijaństwem to odpowiedż jest w liście do Rzymian, zaraz na początku. Paweł pisze, że ewangelia Boża jest objawiona każdemu z wiary w wiarę (Rz.1,16-17) Wg. mnie słyszymy uszami, widzimy -oczamu. Jeśli mi ktoś opowiedział ewangelię to ją usłyszałam... a jeśli Bóg w swoim słowie mówi, że objawi ewangelię to myślę, że nie ograniczy się tylko do usłyszenia jej ale poznania Boga wszystkimi zmysłami. Więc nie starajmy się ograniczać Boga próbując dowieść, że jest niesprawiedliwy bo ktoś nie usłyszał ewangeli albo miał zły przykład chrześcijaństwa... pozwólmy Bogu objawić ludziom ewangelię.

Ja osobiści przejełabym się tymi, którzy ją usłyszeli ale odrzucili: 2P 2:21 "Lepiej bowiem byłoby dla nich nie poznać drogi sprawiedliwości, niż poznawszy ją, odwrócić się od przekazanego im świętego przykazania."

A co do wiecznej radości w Niebie... To ciekawe... ostatnio moja znajoma zapytała mnie o to... jak można sie wiecznie cieszyć?? To musi być nudne... Jak też można się cieszyć, jeśli części rodziny nie można mieć przy sobie? Myślę, że w Wieczności rodzinę i radość będziemy przeżywali inaczej niż na ziemi... bo teraz żyjemy w czasie... a później będzie wieczność.

"Czas to ogranioczona przestrzeń pomiędzy wiecznością."

Nie wiem czy odpowiedziałam wyczerpująco na wszystkie twoje pytania... ale ja sama nie znam odpowiedzi na wiele pytań... Bóg we właściwym czasie objawia nam odpowiedzi. A ja postrałam się przekazać tą wiedzę, którą już udało mi się zdobyć. pozdrowionka i niech Cię Bóg prowadzi!

moniak
-
2006/01/27 22:33:23
do oli:

Czy jesteś pewna(y), że nigdzie nie jest napisane, że nikt nie znalazł się w piekle? W Bibli pewien Bogacz cierpiał męki w "kraini umarłych" (Łk 16,22)

W Biblii jest mowa o piekle:

Izajasz 5:14 "Dlatego piekło rozwarło swoją gardziel i nad miarę rozdziawiło swoją paszczę, i wpadnie w nie jego przepych i zgiełkliwe pospólstwo, i ci, którzy się w nim weselą."

Obj.(Ap) 20,10-15 "A diabeł, który ich zwodził, został wrzucony do jeziora z ognia i siarki, gdzie znajduje się też zwierzę i fałszywy prorok, i będą dręczeni dniem i nocą na wieki wieków. I widziałem wielki, biały tron i tego, który na nim siedzi, przed którego obliczem pierzchła ziemia i niebo, i miejsca dla nich nie było. I widziałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem; i księgi zostały otwarte; również inna księga, księga żywota została otwarta; i osądzeni zostali umarli na podstawie tego, co zgodnie z ich uczynkami było napisane w księgach. I wydało morze umarłych, którzy w nim się znajdowali, również śmierć i piekło wydały umarłych, którzy w nich się znajdowali, i byli osądzeni, każdy według uczynków swoich.
I śmierć, i piekło zostały wrzucone do jeziora ognistego; owo jezioro ogniste, to druga śmierć. I jeżeli ktoś nie był zapisany w księdze żywota, został wrzucony do jeziora ognistego."

I w jeszcze paru innych miejscach.

Mówisz, że nikt nie jest taki aby zasłużyć sobie na piekło. A czy ktokolwiek jest taki aby zasłużyć sobie na Niebo? Bo jeśli Doskonały Bóg żada doskonałości (Mt 5:48 "Bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest." ). To znaczy, że nikt nie jest taki aby sobie zasłużyć na Niebo. A skoro nie zasługujemy na Niebo... to czy jest jakieś inne miejsce dla nas?? Wieczna rozłąka z Bogiem jest piekłem samym w sobie, a jeśli tam ma być płacz i zgrzytanie zębów... to ja nie chcę tam być (Mt. 8,12; 13,42; 13,50; 22,13; 24,51; 25,31. no i Łk 13:28 "Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba i wszystkich proroków w Królestwie Bożym, siebie samych zaś precz wyrzuconych.")

I dlatego ofiara Jezusa. Dla tych, którzy uwierzą z łaski. (A jeśli z łaski, to już nie z uczynków, bo inaczej łaska nie byłaby juz łaską" Rzymian 11,6)

A swoją drogą zachęcam do przestudniowania listu do Rzymian... tam jest bardzo dużo o Bożej drodze zbawienia dla ludzi. Myślę, że wiele odpowiedzi też.

pozdrowionka
moniak
-
2006/01/28 11:08:53
Nie mieli szansy na zbawienie...?
Hm... No właśnie. Czy ludzie (poganie) żyjący przed Chrystusem i nie mający po prostu jak poznać Boga mają szansę na zbawienie? Ciekawe pytanie. Sam się nad nim zastanawiałem. I dalej się zastanawiam. A oto co na razie się dowiedziałem i wydaje mi się to słuszne.
Hebrajczyków 9:27 "A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd,"
Rzymian 14:10 "(...)Wszak wszyscy staniemy przed sądem Bożym."
2 Koryntian 5:10 "Albowiem my wszyscy musimy stanąć przed sądem Chrystusowym, aby każdy odebrał zapłatę za uczynki swoje, dokonane w ciele, dobre czy złe."
Rzymian 2:11 "Albowiem u Boga nie ma względu na osobę."
To może być odpowiedź na jedno pytanie. Wszyscy po śmierci staniemy przed sądem Boga i zdamy sprawę z tego jak żyliśmy tu i teraz. Wszyscy znaczy wszyscy. Ludzie żyjący przed i po Chrystusie. Wierzący i niewierzący. Ludzi mający styczność z ewangelią i tacy którzy nie mieli szansy się spotkać z dobrą nowiną. Ale to nam nie daje odpowiedzi na pytanie kto może być zbawiony. Wiemy na razie kto będzie sądzony. Wszyscy.
Rzymian 1:20 "Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę,
21 dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności."
Łukasza 12:48 "Komu wiele dano, od tego wiele będzie się żądać, a komu wiele powierzono, od tego więcej będzie się wymagać."
Mateusza 25:34-40 i Mateusza 25:41-46
Mateusza 12:36 "A powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w dzień sądu.
37 Albowiem na podstawie słów twoich będziesz usprawiedliwiony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony."
Dzieje Apostolskie 17:26 "Z jednego pnia wywiódł też wszystkie narody ludzkie, aby mieszkały na całym obszarze ziemi, ustanowiwszy dla nich wyznaczone okresy czasu i granice ich zamieszkania,
27 żeby szukały Boga, czy go może nie wyczują i nie znajdą, bo przecież nie jest On daleko od każdego z nas.
28 Albowiem w nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy, jak to i niektórzy z waszych poetów powiedzieli: Z jego bowiem rodu jesteśmy."
Dzieje Apostolskie 17:30 "Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali,"(!)
No... A więc każdy (każdusieńki) aspekt naszego życia będzie brany pod uwagę. Każdy. Co mówimy, jak się zachowujemy, itd.
Co do pogan, to 'puszczał płazem czasy niewiedzy'. Może chodzi o to, że ludzie, którzy nie mogli poznać Chrystusa, to zawsze mieli sznasę znaleźć Boga w dziele stworzenia. Bóg też dał ludziom takie małe stworzonko, które może nas czasem gryźć. Owo zwierzątko nazywa się sumieniem. Możliwe, że życie zgodne z nakazami sumienia(choć sumienie może być też wypaczone...) i żyjąc zgodnie z prawem mają szansę na życie wieczne. Rzymian 2:7 "tym, którzy przez trwanie w dobrym uczynku dążą do chwały i czci, i nieśmiertelności, da żywot wieczny;" Dobre uczynki mogą robić nawet ludzie nie znający Boga, no nie?
Ale nie zapominajmy, że jeśli zetknęliśmy się z radosną nowiną, to nie ma dla nas wytłumaczenia. Nie można powiedzieć, że nie znaliśmy Boga. Skoro poganie z czasów przed Chrystusem mogli poznać Boga, to o ile bardziej my mając Jego Słowo. Dzieje Apostolskie 17:30 "(...)teraz jednak wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali," Nie ma żadnego tłumaczenia. Więc coś w tym jest. Mi się nie wydaje, aby było możliwe zbawienie po śmierci. Nie spotkałem jeszcze wersetu, który by o tym świadczył.
A żeby zakonczyć optymistycznie to powiem, że to mi się wydaje najbliższe prawdy. Podsumowanie: Poganie mogli być 'zbawieni z powodu życia', że tak to nazwę. A ludzie, którzy spotkali kiedykolwiek naukę Chrystusa, nie mają wytłumaczenia jeśli jej nie przyjęli. Po śmierci nie ma szansy na zbawienie. Wszyscy słyszeliście wieść o Jezusie.

Wanderer
-
Gość: sindi, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/01/28 21:42:05
Witam! Bardzo ciekawy blog. Postaram się wpdać tu częściej a ja zapraszam do mnie (on-mnie-umacnia.blog.onet.pl) Byłabym bardzo wdzięczna za odwiedzenie. Pozdrawiam ...
-
Gość: Małgośka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/01/29 12:36:02
Ja akurat nie wierze w istnienie piekla jako miejsca wiecznych mąk. To prawda, ze jest wiele niejasnosci w tej teorii i kloci sie ona z obrazem Boga, ktory jest miloscia. Bog przeciez nie ma upodobania w smierci grzesznika, a co dopiero w jego wiecznych mekach. Jaki mialby w tym cel? Uwazam wiec, ze to bardzo trafnie postawione pytanie jak zbawiona zona moglaby sie cieszyc wiedzac, ze jej maz cierpi wieczne meki.
Ja wierze w zmartwychwstanie sprawiedliwych w dniu powtornego przyjscia Chrystusa i w to, ze smierc jest stanem nieswiadomosci, stanem odwrotnym do stworzenia. Kiedy czlowiek umiera cialo wraca do prochu ziemi z ktorego powstalo a dech zycia wraca do Boga, co nie oznacza, ze dech zycia jest innym rodzajem swiadomosci, dusza niesmiertelna. Niesmiertelny jest bowiem tylko sam Bog, czlowiek utracil niesmiertelnosc w chwili kiedy Adam i Ewa popelnili grzech.

1Tm 6:16 BT "jedyny, majacy niesmiertelnosc, ktory zamieszkuje swiatlosc niedostepna, ktorego zaden z ludzi nie widzial ani nie moze zobaczyc: Jemu czesc i moc wiekuista! Amen."

Co do przypowiesci o bogaczu i Łazarzu jest to klasyczny midrasz zydowski. Midrasz jest rabinicznym komentarzem do Biblii, objaśniającym kwestie prawne lub przekazującym interpretacje Pisma za pomocą środków literackich – legend, opowiadań, przypowieści. Pan Jezus czesto uzywal tej formy wypowiedzi i co ciekawe nikt nie uwaza dzis, ze przypowiesc o siewcy, chwascie czy ziarnku gorczycy nalezy interpretowac doslownie, natomiast wiele osob upiera sie przy doslownym rozumieniu przypowiesci o bogaczu i Łazarzu. Pan Jezus nie mowil tam o literalnym piekle i mekach jakie musza w nim przechodzic potepieni. Mial zupelnie cos innego do przekazania i uzyl do tego przykladu. Puenta tej przypowiesci dotyczy bowiem tego, ze jesli ktos nie ufa i nie wierzy Slowu Bozemu zadne cudowne wydarzenia nie wzbudza w nim prawdziwej wiary.
Doslowne tlumaczenie tej przypowiesci ma jeszcze wiele innych slabych punktow, rodza sie nastepujace pytania:

- czy pieklo i niebo sa tak blisko od siebie, ze zbawieni i potepieni moga ze soba rozmawiac? Jesli tak, to pytanie o radosc zbawionej zony majacej swiadomosc meki meza jest jak najbardziej zasadne.
- czy niebo jest rownoznaczne z łonem Abrahama i co w takim razie stalo sie z tymi sprawiedliwymi, ktorzy zyli i zmarli przed Abrahamem?
- skoro dusza jest niematerialna i nie potrzebuje picia i jedzenia to dlaczego bogacz prosil o wode i byl spragniony? Dlaczego odczuwal fizyczne meki skoro dusza nie jest materialna?

Dla mnie wyjasnieniem sa slowa Pana Jezusa:
J 6:40 BT "To bowiem jest wola Ojca mego, aby kazdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, mial zycie wieczne. A ja go wskrzesze w dniu ostatecznym."

J 6:44 BT "Nikt nie moze przyjsc do Mnie, jezeli go nie pociagnie Ojciec, ktory Mnie poslal; Ja zas wskrzesze go w dniu ostatecznym."

J 6:54 BT "Kto spozywa moje Cialo i pije moja Krew, ma zycie wieczne, a Ja go wskrzesze w dniu ostatecznym."

J 11:24 BT "Rzekla Marta do Niego: Wiem, ze zmartwychwstanie w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym."

J 12:48 BT "Kto gardzi Mna i nie przyjmuje slow moich, ten ma swego sedziego: slowo, ktore powiedzialem, ono to bedzie go sadzic w dniu ostatecznym."

Tak wiec Pan Jezus nic nie mowil o zyciu po smierci, ale o zmartwychwstaniu w dniu ostatecznym. Jak wiec sadzicie, co mial na mysli autor listu do Hebrajczykow piszac slowa:
"Hebrajczyków 9:27 "A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd"

Ja uwazam, ze zmartwychwstanie zycia dla sprawiedliwych, ktorzy zasneli w Panu i zmartwychwstanie potepienia dla tych, ktorzy nie uwierzyli w imie Jednorodzonego Syna Bozego.

"Nadchodzi bowiem godzina, w ktorej wszyscy, ktorzy spoczywaja w grobach, uslysza glos Jego: a ci, ktorzy pelnili dobre czyny, pojda na zmarwtychwstanie zycia; ci, ktorzy pelnili zle czyny na zmartwychwstanie potepienia" Jn.5:28-29

Z Bogiem
-
2006/01/29 19:03:53
do Małgośka:

Łk 20:27-36 Bw „Potem przystąpili do niego niektórzy saduceusze, zaprzeczający zmartwychwstaniu, i zadali mu pytanie,(28) mówiąc: Nauczycielu, Mojżesz napisał nam, że jeśli czyjś brat żonaty umrze bezdzietnie, powinien jego brat pojąć żonę i wzbudzić potomstwo bratu swemu.(29) Otóż było siedmiu braci. I pierwszy, pojąwszy żonę, umarł bezdzietnie.(30) Także i drugi,(31) i trzeci pojął ją; i podobnie także owych siedmiu nie postawiło po sobie dzieci i pomarło.(32) Wreszcie zmarła i ta niewiasta.(33) Otóż, którego z nich żoną będzie przy zmartwychwstaniu ta niewiasta? Wszak owych siedmiu miało ją za żonę.(34) I rzekł do nich Jezus: Synowie tego świata żenią się i za mąż wychodzą,(35) lecz ci, którzy zostają uznani za godnych dostąpienia tamtego świata i zmartwychwstania, ani się nie żenią, ani za mąż nie wychodzą.(36) Gdyż już nie mogą umrzeć, są bowiem równi aniołom, a jako uczestnicy zmartwychwstania są synami Bożymi."

Myślę, że to wystarczająca odpowiedż na to czy w Niebie żona moze być szczęsliwa jeśli jej męża tam nie ma (jak juz pisałam myślę, że tam inaczej będziemy odczuwać radość i miłość i inne emocje, które odczuwaliśmy na Ziemi).

Mówisz, że wierzysz w zmartywchwstani. dobrze... ale powiedz mi do czego mamy zmartwychwstać? Tylko po to żeby być sądzeni? W jakim celu miałoby być zmartywchwstanie, samo? Co po zmartwychwstaniu? Kolejna smierć?

Pan Jezus powiedział:

J 14:2 "W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce."

i jeszcze do skazańca na krzyżu:

Łk 23:43 "I rzekł mu: Zaprawdę, powiadam ci, dziś będziesz ze mną w raju."

Czyli, owszem jest zmartwychwstanie... ale do życia wiecznego... a gdzie to już od nas zależy co wybierzemy. Czy mieszkania przygotowane przez Boga czy potępienie? To zależy od nas...

Myślę, że łatwo jest tak po prostu wyrzucic piekło i uznać, że ani piekło ani diabeł nie istnieją. Ale jeśli to byłaby prawda to życie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa byłyby niepotrzebne...

2 Koryntian 5:21 „On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą.”
Rz 4:25 "który został wydany za grzechy nasze i wzbudzony z martwych dla usprawiedliwienia naszego."
Rz 6:23 "Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym."

I wiem na pewno, że jedną z broni Szatana jest jego odrzucenie, czyli upewnienie nas w przekonaniu, że ani On ani piekło nie istnieją.

pozdrowionka
Niech was Bóg prowadzi

moniak
-
Gość: Małgośka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/01/30 17:19:54
Moniak chyba mnie nie zrozumialas. Nigdzie nie pisalam, ze nie wierze w istnienie Szatana. To co napisalam odnosilo sie do istnienia piekla jako miejsca wiecznych mąk i istnienia niesmiertelnej duszy, ktora mimo smierci czlowieka nadal zyje w innym swiecie. Nie uwazam tez, ze to co napisalam jest argumentem przemawiajacym za tym, ze smierc Chrystusa bylaby bez sensu. Smierc Chrystusa ma sens dla kazdego kto przyjmuja ta ofiare jako jedyny ratunek dla upadelgo rodzaju ludzkiego. Nie rozumiem dlaczego sens smierci Chrystusa uzalezniasz od wiary w istnienie piekla jako miejsca kaźni.

Wersety z Łk 20:27-36 potwierdzaja to co powiedzialam juz wczesniej, Zwroc uwage, ze tam nikt nie mowil o tym czy zaraz po smierci kobieta bedzie miala meza i ewentualnie ktorego z nich bedzie zona, tylko jak to bedzie przy ZMARTWYCHWSTANIU. Nie jest to wiec odpowiedz na pytanie czy zona moze byc szczesliwa w niebie wiedzac, ze jej meza tam nie ma, bo pytanie bylo nieco inne - czy zona moze byc szczesliwa w niebie majac swiadomosc, ze jej maz cierpi w piekle wieczne meki. Czy bedziemy inaczej odczuwac nasze emocje w niebie? Mysle, ze o tyle inaczej o ile bedziemy doskonalsi, bo poki co brak nam doskonalosci tak fizycznej jak psychicznej.

Pytasz mnie po co mamy zmarwtychwstawac - oczywiscie do zycia wiecznego. Sama przeciez podalas werset mowiacy o tym, ze w domu Ojca jest wiele mieszkan i ze Chrystus powroci po nas aby nas zabrac do siebie. Czy sadzisz, ze powraca za kazdym razem kiedy ktos umiera? Biblia mowi o tym, ze pierwszy raz przyszedl na ziemie z powodu grzechu, a drugi raz przyjdzie w zwiazku ze zbawieniem tych, ktorzy Go oczekuja. Wyciagnelas wiec zbyt pochopne wnioski, bo nigdzie nie pisalam, ze wierze w zmarwtychwstanie dla samego tylko zmartwychwstania.

Inna kwestia jest to, ze jak przeanalizowac doktryne o duszy niesmiertelnej rodzi sie wiele watpliwosci. Po pierwsze - czy ludzie , ktorzy zmarli sa sadzeni zaraz po smierci i zaleznie od tego jak zyli trafiaja do nieba lub piekla? Po drugie - jesli zaraz po smierci zostali osadzeni i dostali to na co zaluzyli? Jesli tak, to jaki sens ma powtorne przyjscie Chrystusa po zbawionych i ich zmartwychwstanie oraz sad ostateczny? Ktos dostal juz zaplate po smierci a pozniej jest, ze tak powiem, pakowany ponownie w cialo i sadzony po raz kolejny?

Jesli chodzi o Łk 23:43 to nie wiem czy wiesz, ze w grece koine w jakiej napisano N.T. nie bylo znakow interpunkcyjnych. Nie bylo nawet duzych i malych liter a wyrazy nie byly oddzielone od siebie odstepami. Niech odpowiedzia na werset z Łk. 23:43 bedzie inny werset biblijny. Slowa Pana Jezusa, ktore wypowiedzial po zmartwychwstaniu czyli trzeciego dnia po swojej smierci na krzyzu:
"Nie zatrzymuj mnie, jeszcze bowiem nie wstapilem do Ojca" Jn.20:17
Jak wiec mozliwe, ze Jezus byl z łotrem zaraz po smierci w niebie skoro po zmartwychwstabiu twierdzil, ze jeszcze nie wstapil do Ojca czyli do nieba?

W moim rozumieniu pieklo to po prostu wieczna smierc, unicestwienie tych, ktorzy poszli droga zatracenia (2Pt.3:7). Jesli zas chodzi o oszustwo Szatana to jest nim wlasnie wiara w dusze niesmiertelna. Ciagnie sie to od czasu upadku pierwszych ludzi kiedy powiedzial im "na pewno nie umrzecie" a oni jednak stali sie smiertelni. Pokaz mi choc jeden werset z Biblii mowiacy, ze istnieje cos takiego jak dusza niesmietelna. Takiego wersetu nie ma, bo dusza niesmietelna nie istnieje, jedym niesmiertelnych jest Bog.
Pozdrawiam
-
2006/01/31 10:15:54
no niestety nie znam się na dogmatach i doktrynach, bo nie jestem katoliczką (a z tego co zdążyłam się dowiedzieć, tylko kościół katolicki ma doktryny), wiec nie przeanalizowałam tej doktryny.

Czesto jak pisze to nie nawiazuje tylko do wypowiedzi poprzednika, ale wrzucam inne mysli, ktora akurat przyjda mi do glowy. Wiec, przepraszam jesli w ktoryms przypadku poczulas sie w zwiazku z tym urazona.

pozdrowionka
moniak
-
Gość: Małgośka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/01/31 10:40:44
Moniak nie poczulam sie urazona, byc moze uzylam zlego slowa, ale wiara w niesmiertelna dusze wywodzi sie z Kosciola Katolickiego. Mam nadzieje, ze i Ty nie jestes urazona, bo nie mialam takiego zamiaru. Uwazam, ze pierwsi chrzescijanie nie wierzyli w zycie po smierci. Uwazam, ze wierzyli w to, ze czlowiek spi w prochu ziemi i zostaje, zaleznie od swoich wyborow w zyciu (nie mylic ze zbawieniem z uczynkow) wzbudzony na sad potepienia i wieczna smierc, lub do zycia wiecznego z Bogiem.

"Oto oglaszam wam wielka tajemnice: nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy bedziemy odmienieni. W jednym momencie, w mgnieniu oka, na dzwiek ostatniej traby - zabrzmi bowiem traba - umarli powstana nienaruszeni, a my bedziemy odmienieni. Trzeba abzeby to, co zniszczalne, przyodzialo sie w niezniszczalnosc, a to co smiertelne, przyodzialo sie w niesmiertelnosc" 1Kor.15:51-53

Nie stanie sie to jednak wczesniej niz w czasie powrotu Chrystusa Pana:

"To bowiem glosimy wam jako slowo Panskie, ze my zywi pozostawieni na przyjscie Pana, nie wyprzedzimy tych, ktorzy pomarli. Sam bowiem Pan zstapi z nieba na haslo i na glos archaniola i na dzwiek traby Bozej, a zmarli w Chrystusie powstana pierwsi. Potem my zywi i pozostawieni, wraz z nimi bedziemy porwani w powietrze, na obloki naprzeciw Pana i w ten sposob zawsze bedziemy z Panem. Przeto wzajemnie sie pocieszajcie tymi slowami!" 1Ts:4:15-18.

Pozdrawiam
-
2006/01/31 13:19:10
ok, ale ja Ciagle nie wiem, gdzie w tym tekscie o Gniewie Bozym, napisalam cos o niesmiertelnosci duszy... Napisalam tylko, ze przy sadzie, Bog nie bedzie taki milosierny jak nam sie wydaje i wszyscy pojda do Niebia (parafraza).

pozdrawiam serdecznie
i do zobaczenia w Niebie :)
moniak
-
Gość: Małgośka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/01/31 17:57:24
Ale ja nie odnioslam sie do tego, ze nie wszyscy pojda do nieba. Odnioslam sie do wpisu b-m "Z piekłem tez wiele jest niejasnosci. Chocby taka, ze wierzymy, ze Bog-Miłośc jest Stwórca wszystkiego, ze nie ma nic poza Nim. Jak wiec mozliwe jest istnienie piekła? Jak mozliwa rowniez jest szczęsliwośc wieczna jakiejś zony, gdy jej maz na przyklad jest w piekle?". Istnienie piekla jako miejsca kaźni laczy sie z wiara w niesmiertelna dusze, stad takie a nie inne rozwiniecie tamatu.

rowniez pozdrawiam serdecznie i takze mam nadzieje, ze spotkamy sie w niebie:-)
-
2006/01/31 19:04:48
Wiec nie wierzysz, że w piekle będzie "płacz i zgrzytanie zębami"? Wiara w pieko jest taka sama jak wiara w niebo... i wiecznosc z tym związana... tylko, że ludzie czasem nie mogą uwerzyć w takie miejsca...

pozdrowionka
moniak
-
2006/01/31 19:26:13
Małgośka, a co zrobić z wersetami:
Marka 9:43 "A jeśli cię gorszy ręka twoja, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie wejść kaleką do żywota, niż mieć dwoje rąk, a pójść do piekła, w ogień nieugaszony,
44 gdzie robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie.
45 A jeśli cię gorszy noga twoja, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie wejść kulawym do żywota, niż mieć dwie nogi, a być wrzuconym do piekła,
46 gdzie robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie.
47 I jeśli cię gorszy oko twoje, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do Królestwa Bożego, niż mieć dwoje oczu, a być wrzuconym do piekła,
48 gdzie robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie."
Mateusza 25:46 "I odejdą ci na kaźń wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego."
Mateusza 5:29-30
Mateusza 18:8 "Jeżeli więc ręka twoja albo noga twoja cię gorszy, utnij ją i odrzuć od siebie; lepiej jest dla ciebie wejść do żywota kalekim lub chromym, niż mając obydwie ręce lub obydwie nogi być wrzuconym do ognia wiecznego.
9 A jeśli cię oko twoje gorszy, wyłup je i odrzuć od siebie; lepiej jest dla ciebie z jednym okiem wejść do żywota, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła ognistego."
Coś chyba w tym jest... Oczywiście, mogę się mylić :) Bo można by na podstawie Marka 9:43 dojść do wniosku, że w Królestwie Bożym będą kalecy, kulawi, ślepi itd. a to chyba nie o to chodzi.


Objawienie 20:4 "(...) Ci ożyli i panowali z Chrystusem przez tysiąc lat.
5 Inni umarli nie ożyli, aż się dopełniło tysiąc lat. To jest pierwsze zmartwychwstanie."
A więc będzie i drugie. Pierwsze było sprawiedliwych. A drugie?


Objawienie 20:10 "A diabeł, który ich zwodził, został wrzucony do jeziora z ognia i siarki, gdzie znajduje się też zwierzę i fałszywy prorok, i będą dręczeni dniem i nocą na wieki wieków.
11 (...)
12 I widziałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem; i księgi zostały otwarte; również inna księga, księga żywota została otwarta; i osądzeni zostali umarli na podstawie tego, co zgodnie z ich uczynkami było napisane w księgach.
13 (...)
14 I śmierć, i piekło zostały wrzucone do jeziora ognistego; owo jezioro ogniste, to druga śmierć.
15 I jeżeli ktoś nie był zapisany w księdze żywota, został wrzucony do jeziora ognistego."
Werset 14 daje do myślenia. I śmierć i piekło wrzucone? Czym więc są? Czym jest jezioro ogniste? Hm... Nie wiem :) Ale... Owo jezioro ogniste, to druga śmierć.
Objawienie 21:8 "Udziałem zaś bojaźliwych i niewierzących, i skalanych, i zabójców, i wszeteczników, i czarowników, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców będzie jezioro płonące ogniem i siarką. To jest śmierć druga."

A co do 'innego życia' po śmierci, to wiem tylko jedno :) Że ono będzie... inne :) W tym miejscu moja wyobraźnia nie nadąża...
Objawienie 21:2 "4 I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły.
5 I rzekł Ten, który siedział na tronie: Oto wszystko nowym czynię. I mówi: Napisz to, gdyż słowa te są pewne i prawdziwe."
Nie mam pojęcia, nie jestem w stanie sobie wyobrazić, co Bóg ma na myśli jako 'nowe' (wszystko nowym uczynię). Skoro 'pierwsze' rzeczy mają przed nami tyle tajemnic, to gdzież tam do drugich :)

Wiem tyle - albo będziesz zbawiony/a, albo potępiony/a. Nie ma innego wyjścia. Wybór jest prosty. Czy aby na pewno...?
Z Bogiem
Wanderer
-
Gość: Małgośka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/02/02 00:14:47
Wanderer imponujacy zestaw pytan, ciesze sie, ze mam do czynienia z osoba myslaca:-) Mam nadzieje, ze mnie nie zabijecie jesli rownie obszernie odpowiem;-) ale tego sie nie da wyjasnic w dwoch zdaniach.

Chyba warto wyjasnic na poczatku znaczenie slowa tlumaczonego w Biblii jako pieklo. W S.T. byl to szeol a w N.T. pieklo lub gehenna. Szeol nie byl miejscem potepienia, lecz symbolizowal grob do ktorego wszyscy ida po smierci. O tym, ze nie bylo to miejsce męki mozna sporo poczytac w Ksiedze Hioba. Kiedy przezywal on cierpienia z powodu choroby i odrzucenia chcial zejsc do szeolu aby o niczym nie wiedziec i spac w prochu ziemi. Gehenna to bylo miejsce poza miastem w ktorym gromadzono smieci i palono je - symbolizuje unicestwienie. W Marka 9:43 wystepuje wlasnie slowo gehenna i niektore przeklady to oddaja np. Biblia interlinearna, ktora doslownie tlumaczy greckie slowa. Pieklo ma to samo znaczenie co szeol i jest tlumaczeniem slowa hades. Pewna modlitwa katolicka mowi, ze Pan Jezus wstapil do piekiel, trzeciego dnia zmartwychwstal, co znaczy poprostu tyle, ze lezal trzy dni w grobie po czym zmartwychwstal.

Jest sporo tekstow typu "robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie". Stanowia one argument dla osob wierzacych w istnienie piekla jako miejsca kaźni, wiec mysle, ze warto sie przyjrzec blizej tej kwestii. Przede wszystkim trzeba pamietac, ze Biblia zostala napisana setki lat temu o czym my czesto zapominamy. Zmierzam do tego, ze pisarze biblijni mieli nieco inny sposob wyrazania mysli. My bierzemy wszystko na logike, co czesto prowadzi do wnioskow takich jak sam podales, ze z tekstu z Marka 9:43 moznaby wywnioskowac, ze w Krolestwie Bozym beda kalecy. Zydzi natomiast przedstawiali czesto w ten sposob pewna idee, dlatego nie chodzi tu oczywiscie o to, ze w Krolestwie Bozym beda kalecy. Tu wazna jest mysl przewodnia, czyli ta ze nalezy dazyc do swietosci korygujac swoje mysli i czyny przy pomocy Ducha Swietego, bo bez uswiecenia nikt nie zobaczy Pana (Hebr.12:14).
W Jer.17:27 czytamy ostrzezenie skierowane przez Boga do Izraela "zapale gniew w jej bramach i pochlonie palace Jerozolimy i nie zgasnie". To proroctwo spelnilo sie kiedy Babilonczycy "spalili swiatynie Boza, zburzyli mury Jezuzalemu, wszystkie jego palace spalili ogniem" 2Kron.36:19. Wiemy wszyscy, ze te budynki nie plona po dzis dzien a ogien jednak zgasl zaraz po tym jak wykonal swe dzielo, mimo iz Bog powiedzial, ze nie zgasnie. Bo tu nie chodzilo o wieczny, nie gasnacy ogien tylko o kare ktora jest pewna w skutkach, o ogien, ktory nie zgasnie dopoki nie wykona dziela. Tak wiec wypowiedz z Mateusza 18:8 ja rozumiem tak, ze kara bedzie unicestwienie a ogien wieczny oznacza ogien ktory nieodwolanie wykona to, co Bog zaplanowal.


-
Gość: Małgośka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/02/02 00:16:12
c.d... Gdyby w tych tekstach chodzilo o wieczne meki w nieugaszonym ogniu to jak nalezy rozumiec inne fragmenty Pisma mowiace konkretnie o unicestwieniu bezboznych jak 2Pt.3:7 "Ale terazniejsze niebo i ziemia moca tego samego Slowa zachowane sa dla ognia i utrzymane na dzien sadu i zaglady bezboznych ludzi". Piotr pisze o paruzji - powtornym przyjsciu Chrystusa. Dla bezboznych, ktorych ten dzien zastanie bedzie to dzien smierci, zaglady. Beda w tym stanie przez 1000 lat o ktorych wspomniales (Objawienie 20:4) i po tym okresie nastapi drugie zmarwtychwstanie, bedzie to zmartwychwstanie wlasnie bezboznych, ktorym beda ogloszone wyroki Boze. Apokalipsa odpowiada takze na pytanie co sie z nimi stanie Ap. 20:9 "Wyszli oni na powierzchnie ziemi i otoczyli oboz swietych i miasto umilowane; a zstapil ogien od Boga z nieba i pochlonal ich." Nie ma tutaj mowy o wiecznych mekach, ale o unicestwieniu bezboznych, o drugiej smierci - wiecznej i nieodwolalnej. Taki sam los czeka Szatana i jego aniolow - zostana unicestwieni. Pieklo czyli grob ludzkosci takze nie bedzie istniec bo przy zyciu pozostana tylko niesmietelni. Jak sam zacytowales ani smierci, ani smutku juz nie bedzie.

Ciekawy werset znajdujemy takze w Mt 10:28 "Nie bojcie sie tych, ktorzy zabijaja cialo, lecz duszy zabic nie moga. Bojcie sie raczej Tego, ktory dusze i cialo moze zatracic w piekle" - czyzby Bog byl tym, ktory moze zatracic tak cialo jak i dusze? Zauwazcie, ze kazdy sie zgodzi, ze zatracenie ciala oznacza jego zniszczenie, unicestwienie, natomiast to samo sformulowanie odniesione do duszy traktuja jako skazanie na wieczne meki. Wedlug mnie ten werset znaczy poprostu tyle, ze czlowiek moze zabic czlowieka pozbawiajac go zycia doczesnego, jednak nie ma mocy nad zyciem wiecznym. Nad zyciem wiecznym ma moc jedynie Bog, ktory moze zniszczyc czlowieka nieodwolalnie czyli zatracic i dusze i cialo.

Temat bardzo obszerny i mimo szczerych checi nie da sie wyjasnic wszystkiego w dwoch zdaniach. Moniak mam nadzieje, ze rozumiesz, ze tu nie chodzi o brak wiary w pieklo jako miejsce wiecznej meki czy jakies miejsce w ogole, tylko o to co faktycznie Biblia mowi na ten temat.
Wanderer, Moniak - Pozdrawiam
-
2006/02/02 22:55:00
do Małogśka

Flp 3:15 „Ilu nas tedy jest doskonałych, wszyscy tak myślmy; a jeśli o czymś inaczej myślicie, i to wam Bóg objawi;”

Powodzenia w dalszym życiu z Bogiem :)
-
Gość: Małgośka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/02/02 23:37:08
Bardzo trafny cytat:-) Zdaje sobie sprawe, ze inaczej widzimy pewne kwestie, wierze jednak, ze jesli ja lub Wy w czyms sie mylimy, ale kierujemy sie miloscia do Prawdy a nie wlasna przyziemna madroscia i szukaniem wlasnej woli, Bog, ktory bada serca nas nie opusci i to objawi :-)

Dziekuje i rowniez zycze powodzenia w dalszym zyciu z Bogiem :-)
-
Gość: Ginlo, *.internetdsl.tpnet.pl
2006/05/23 17:20:02
Co ty człowieku za pierdoły wypisujesz? "Bóg się gniewa". Ehh nawet nie chce mi się z tobą polemizować bo z doświadczenia wiem że z wierzącymi katolami nie ma co dyskutować z uwagi na ich wrodzoną bądź nabytą tępotę umysłową. Boga nie ma!! Oto największa tajemnica wiary!! Wszystko inne to twoja fantazja.
-
2006/05/24 09:38:32
Autorka notki nie jest katoliczką.
Z doświadczenia wiem, że ludzie wypowiadając się tak negatywnie na temat wiary nigdy nic z Bogiem nie przeżyli i wypowiadają w ten sposób swoje frustracje albo coś kiedyś przeżyli i żałują, że już nie przeżywają. Ty należysz do tej pierwszej kategorii. Bardzo mi Ciebie szkoda.

mobi

lista mailingowa
zbawieni.blox.pl

Twój email



dowiedz się więcej >> 

statystyka

Skopiuj CSS