zbawienie dla Ciebie - o Bogu...tak normalnie...
Blog > Komentarze do wpisu

BRAMKARZ PROWADZONY PRZEZ BOGA

Claudio Tafarel był w drużynie reprezentacji brazylijskiej na mistrzostwach świata  w 1990 i 1994 roku. Jego zadziwiające zdolności bramkarskie przyniosły Brazylii w 1994 r. czwarty tytuł mistrzowski.

Niech sam opowie o swoim życiu.

Tak jak większość chłopców w Brazylii marzyłem o jednym: by zostać piłkarzem. W 1984 r. Bóg dał mi okazję zagrać zawodowo i w przeciągu roku dotarłem do młodzieżowej reprezentacji Brazylii. Jednocześnie w tym okresie zacząłem już systematycznie uczęszczać na studiowanie Biblii, które odbywało się wśród sportowców. Mówili o Bogu w sposób bardzo pokorny i przyjacielski. Zacząłem interesować się, gdy rozmawialiśmy o szczęściu i pokoju w życiu. Słuchając dużo o Jezusie zrozumiałem, że tylko On może dać mi zadowolenie, którego szukałem w życiu i tylko On mógł ukierunkować moje życie zgodnie z Jego wolą. Wyznałem moje grzechy i zacząłem naśladować Jego nauczania. Na początku krępowałem się wyznać, ze jestem wierzący w Jezusa Chrystusa, ale On jest pełen miłosierdzia i zmienił mnie. Dzisiaj odczuwam wielka radość i wyznaje, imię Jezusa. Bóg ubłogosławil moje życie i jest obecny przy mnie zawsze i wszędzie. W meczu o mistrzostwo świata w 1994 to właśnie Bóg mi pomógł i dał mi siłę, do pokonania wszelkich przeszkód - nawet i osobistych - i podarował nam ten tytuł. Tego ranka zbudziłem się i odczułem zadziwiający pokój w moim sercu. Wydawało mi się, że przygotowujemy się po prostu do przyjacielskiego meczu pomiędzy Brazylią, a Włochami, a nie do finałowego meczu o mistrzostwo świata. Kiedy wyszliśmy na boisko wraz z moimi kolegami, czułem się jeszcze bardziej pewny.

Gdy mecz dobiegał końca, był remis i mieliśmy rzut karny. Przypomniałem sobie wtedy słowa z Biblii, które ostatnio studiowaliśmy podczas spotkań na które uczęszczałem: "Dusza moja oczekuje Pana, On pomocą nasza, i tarczą nasza. W Nim bowiem raduje się, serce nasze, bo zaufalismy jego świętemu imieniu." Podczas rzutu karnego spojrzałem na tablice z wynikiem - był remis 2-2.

Pomodliłem się wtedy. "Panie, teraz jest chwila w której dodaj mi sił i odwagi. Pomóż mi w tej chwili." Bóg dał mi to, o co Go prosiłem. Gdy Masaro kopnął piłkę, czułem jak Bóg pchnął mnie w lewo i zablokowałem tę piłkę.

Doszliśmy do ostatniego rzutu karnego. Teraz wszystko rozgrywało się pomiędzy mną, a Baggio. Gdy tylko spojrzałem na niego zobaczyłem, że jego oczy były pełne lęku i niepewności, Bóg upewnił mnie, że albo on nie wceluje, albo ja złapię piłkę. I tak się stało! Piłka uderzyła w górną krawędź bramki! Jedyne co przyszło mi wtedy na myśl to, by uklęknąć i podziękować Bogu. Wiedziałem, że zwycięstwo pochodzi od Niego i tylko Jemu muszę oddać za to chwałę.

We wszelkich światowych kanałach TV wyznałem, że dzisiaj czuję się jeszcze bardziej szczęśliwszy, bo mam okazję taką jak ta, by wyznać, że Bóg uwolnił mnie od mych grzechów i chce podarować i tobie swe zbawienie. Dzisiaj ludzie próbują, w różny sposób wypełnić pustkę, która istnieje w ich życiu. Jeżeli chcesz wypełnić swa pustkę, musisz pójść do źródła, którym jest Jezus.
Jak zbliżyć się do Boga?
TYLKO poprzez Jezusa Chrystusa!
On przyszedł na ziemię, by pokazać nam drogę. Czytamy w Biblii: "Ja jestem drogą prawdą, i życiem, nikt nie przychodzi do Ojca, jak tylko przeze mnie". Tak wiec nasz stosunek do Boga zaczyna się od zaufania, które okazujemy Jezusowi. Przed Jezusem nie ukryjesz się nigdzie. Jednego dnia wszyscy staniemy przed Bogiem. Tego dnia, nie ukryjesz się przed Nim! By stanąć przed Bogiem, by zobaczyć Go twarzą w twarz, i pozostać przy życiu MUSISZ mieć Jezusa w swoim sercu. MUSI On być twoim zbawicielem.


Ja Jemu zaufałem i On jest MOIM ZBAWICIELEM

na podst.  http://nowina.christian.net/

środa, 12 kwietnia 2006, zbawieni
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:

lista mailingowa
zbawieni.blox.pl

Twój email



dowiedz się więcej >> 

statystyka

Skopiuj CSS