zbawienie dla Ciebie - o Bogu...tak normalnie...
Blog > Komentarze do wpisu

ZMIANY KULTUROWO-SPOŁECZNE

Proszę, proszę, jak to można różnie rozumieć te same pojęcia.

Pani Anna Laszczuk na łamach Rzeczypospolitej http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070518/opinie_a_1.html?k=on;t=2007051420070520 przekonuje czytelników, że ZDOBYWANIE CORAZ WIĘKSZYCH WPŁYWÓW PRZEZ HOMOSEKSUALISTÓW należy nazywać ZMIANAMI KULTUROWO-SPOŁECZNYMI.

Biblia zawsze grzech nazywa grzechem, natomiast ludzie, którzy chcą uciszyć swoje sumienia znajdują eufemistyczne określenia - byle tylko nie myśleć o grzechu, byle do przodu.

Dlatego powstały takie określenia jak:

- zorganizować (kiedyś: ukraść)

- minąć się z prawdą (kiedyś: okłamać)

- wykonać zabieg (kiedyś: zabić nienarodzone dziecko)

I jeszcze jedno z moich "ulubionych":

- ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej (wymordowanie wszystkich Żydów)

wtorek, 22 maja 2007, zbawieni
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
O indolencji ruchu antygejowskiego z Uenifeu. Uudoboudy.
W trakcie dyskusji na blogu zbawionego po jego ostatnim ataku na homoseksualistów to pewnie jedna z form nadstawiania drugiego policzka  i na temat faktów dotyczących genetycznych i biologicznych przyczyn homoseksualizmu, miałem okazję poczytać ... »
Wysłany 2007/05/26 15:25:40
Komentarze
2007/05/22 11:29:38
o. A. Posacki SJ nazywa to przedefiniowaniem :) Myślę, że to bardzo trafna nazwa..

Szatan kłamie!
-
2007/05/22 11:41:00
mobi -> perdurabo
czyli jak niektórzy by chcieli: szatan mija się z prawdą :)
-
2007/05/22 20:29:38
hehehe.. dokładnie ;)
-
2007/05/23 13:51:52
jakkolwiek by ktoś uciszał swój glos sumienia przeinaczaniem faktów i zmianą nazwy to,i tak kiedyś jego sumienie się odezwie.oklamywać nawet samych siebie -możemy,ale tylko do czasu.pozdrawiam.
-
2007/05/23 15:42:33
Tylko że w tej kwestii to właśnie chrześcijanie się okłamują, mówiąc że ich działanie jest wyrazem Miłości jaką nakazał im Pan.

Kocham Cię, będę Cię krzywdził i będę Ci wmawiać, że czerwon jest zielone, a orientację seksualną można zmienić odpowiednio długą modlitwą (tylko wcześniej się trzeba nawrócić, bo jak ktoś się nie chce nawrócić to zasługuje na piekło już tutaj na Ziemi).

Poczytajcie sobie ten artykuł w Christianity Today:

www.christianitytoday.com/tcw/1997/novdec/7w6046.html

Nie skomentuję Twojego porównania homoseksualizmu do holokaustu, bo urąga rozsądkowi i ofiarom tej masakry oraz łamie prawo Godwina.

en.wikipedia.org/wiki/Godwins_Law

Osobiście uważam, że chrzescijanie przez szacunek do milionów zamordowanych powinni powstrzymywać się od takich płytkich porówan wszystkiego ze wszystkim.
-
2007/05/23 16:04:18
mobi -> uenifeu
Przepraszam, jeśli poczułeś się urażony.
Może zadziałałem zbyt impulsywnie, ale po prostu użyłem argumentacji środowisk homoseksualnych. To właśnie z ust tych ludzi usłyszałem (gdzieś w TV), że chrześcijanie i tradycjonaliści są nietolerancyjni i to przypomina nietolerancję taką, jak nietolerancja hitlerowców wobec Żydów.

Oczywiście, że orientację seksualną można zmienić i to nie tylko modlitwą.
Nigdy nie nazywałbym powrotu do orientacji homoseksualnej krzywdzeniem kogoś.

Przeczytałem artykuł i jestem pełny podziwu dla tej matki. Mam nadzieję, że nigdy się nie podda.
-
2007/05/23 16:13:38
Zbawiony! Rozumienie pojęć o których mówisz ma swoje określenie! To LEWDA! Skąd takie dziwne slowo? Ano wynika ono ze skojarzenia: prawica - prawda, lewica - lewda
:-)
-
2007/05/23 16:18:39
też ładnie :)
-
2007/05/23 22:19:38
Używanie "bdurnych" trików przeciwnika nie dodaje Ci racji, a jedynie stawia z nimi na tym samym poziomie. Więc to nie jest wytłumaczenie, że "oni tak robią".

Tymbardziej że homoseksualiści mają prawo nawiązywać do holokaustu bo oni też byli jego ofiarami, dostawali w obozie specjalnie trójkąciki różowe. Co nie znaczy że czasami z tymi nawiązaniami przesadzają niektórzy.

Pokaż mi proszę jakieś przykłady świeckich terapii zmieniających orientację, bo nie słyszałem o żadnej. Dotychczas zawsze było tak że za kolejnymi pomysłami zawsze stał jakiś kościoł albo organizacja.

Jak z homoseksualizmu mogą wyleczyć się niewierzący w/g Ciebie?
-
2007/05/23 23:09:58
Gerard Van Den Aardweg o ile mi wiadomo nie jest osobą wierzącą. Oto link do strony z książkami. Tam m.in. jest opisana jego książka "Homoseksualizm a nadzieja" www.homoseksualizm.org/index.php?option=com_content&task=blogsection&id=5&Itemid=45

Skoro homoseksualizm nie jest wrodzony, to wszystko powinno się skupiać na normalnej terapii podobnej do odwyku. Skoro ktoś wyrabia w sobie nawyk homoseksualizmu, to równie dobrze może z niego zrezygnować. Zbyt naiwne?
-
2007/05/24 11:21:12
Homoseksualizm JEST wrodzony i nie jest efektem decyzji. Jest na ten temat bardzo, bardzo dużo badań.

Tu ci przytoczę tylko kilka:

1. Bailey JM, Pillard RC, Neale MC, Agyei Y. Heritable factors influence
sexual orientation in women. Archives of General Psychiatry
1993;50:217-223.

2. Bailey JM, Pillard RC. A genetic study of male sexual orientation.
Archives of General Psychiatry 1991;48:1089-1096.

3. Bailey JM, Pillard RC. A genetic study of male sexual orientation.
Archives of General Psychiatry 1991;48:1089-1096.

4. Baron M. Genetics and human sexual orientation [Editorial]. Biological
Psychiatry 1993;33:759-761.

5. Buhrich N, Bailey JM, Martin NG. Sexual orientation, sexual identity, and
sexual dimorphic behavior in male twins. Behavior Genetics 1991;21:75-96.

6. Burr C. Homosexuality and biology. The Atlantic 1993;271:47-65.

7. Byne W, Parsons B. Human sexual orientation: The biologic theories
reappraised. Archives of General Psychiatry 1993;50:228-239.

8. Byne W. The biological evidence challenged. Scientific American
1994;May:50-55.

9. Diamond M. Sexual identity, monozygotic twins reared in discordant sex
roles and a BBC follow-up [Brief communication]. Archives of Sexual
Behavior 1982;11:181-186.

10. Diamond R. Genetics and male sexual orientation [Letter]. Science
1993;261:1258-1259.

11. Ellis L, Ames MA. Neurohormonal functioning and sexual orientation: A
theory of homosexuality-heterosexuality. Psychological Bulletin
1987;101:233-258.

12. Fausto-Sterling A, Balaban E. Genetics and male sexual orientation
[Letter]. Science 1993;261:1257.

13. Friedman RC, Downey JI. Homosexuality [Special Article]. The New
England Journal of Medicine 1994;331:923-930.

14. Hamer D, Hu S, Magnuson V, Hu N, Pattatucci A. Genetics and male sexual
orientation [Letter]. Science 1993;261:1259.

15. Hamer D, Hu S, Magnuson V, Hu N, Pattatucci A. Male sexual orientation
and genetic evidence [Letter]. Science 1993;262:2065.

16. Hamer D. Sexual orientation [Letter]. Nature 1993;365:702.

17. Hamer DH, Hu S, Magnuson VL, Hu N, Pattatucci AML. A linkage between
DNA markers on the X chromosome and male sexual orientation. Science
1993;261:321-327.

18. Heston LL, Shields J. Homosexuality in twins: A family study and a
registry study. Archives of General Psychiatry 1968;18:149-160.

19. Hooper C. Biology, brain architecture, and human sexuality. The
Journal of NIH Research 1992;4:53-59.

20. Hu S, Pattatucci AML, Patterson C, Li L, Fulker DW, Cherny SS, Kruglyak
L, Hamer DH. Linkage between sexual orientation and chromosome Xq28 in
males but not in females. Nature Genetics 1995;11:248-256.

21. Kruglyak L. Sexual orientation [Letter]. Nature 1993;365:702.

22. LeVay S, Hamer D. Scientific American 1994;May:45-50.

23. LeVay S. Sex, genes and stereotype [Book review by Steven Rose of Simon
LeVay's The Sexual Brain]. Nature 1993;363:505.

24. Macke JP, Hu N, Hu S, Bailey M, King VL, Brown T, Hamer D, Nathans J.
Sequence variation in the androgen receptor gene is not a common determinant
of male sexual orientation. American Journal of Human Genetics
1993;53:844-852.

25. Maddox J. Sexual orientation [Letter]. Nature 1993;365:702.

26. Pillard RC, Weinrich JD. Evidence of familial nature of male
homosexuality. Archives of General Psychiatry 1986;43:808-812.

27. Pool R. Evidence for homosexuality gene [Research news]. Science
1993;261:291-292.

28. Risch N, Squires-Wheeler E, Keats BJB. Male sexual orientation and
genetic evidence [Letter]. Science 1993;262:2063-2064.

29. Travis J. X chromosome again linked to homosexuality. Science News
1995;148:295.

30. Turner WJ. Comments on discordant monozygotic twinning in
homosexuality. Archives of Sexual Behavior 1994;115-119.
-
2007/05/24 11:25:20
Wszystkie te prace są publikowane w RENOMOWANYCH żurnalach, są sprawdzane przez konkurujących o granty naukowców, z których każdy chce zabłysnąc wykazując błąd w pracy innego naukowca.

Nie sądzisz chyba, że gdyby to wszystko był jeden wielki spisek, to setki niezależnych badań w sposób oczywisty mogłyby dawać odpowiedź: homoseksualizm nie jest kwestia decyzji, i rozwój tej orientacji możemy już zaobserwować w trakcie życia płodowego.

Musiałbyć przekupić bardzo wiele osób.
-
2007/05/24 11:58:45
Może nie mam takiego zasobu materiałów, jak Ty, ale powoli się wyrabiam.
Np. pan LeVay - szeroko cytowany rzecznik "wrodzoności" homoseksualizmu. Jako gej pewnie chciałby, żeby wyniki jego badań potwierdziły początkowe tezy, ale zdobył się na szczerość wobec ludzi, którzy oczekiwali obiektywizmu:
„Istotne jest podkreślenie tego, czego nie odkryłem. Nie odkryłem, że homoseksualizm ma genetyczną naturę ani nie znalazłem genetycznej przyczyny bycia gejem. Nie wykazałem, że mężczyźni-geje rodzą się jako tacy, co stanowi najpowszechniejszą pomyłkę popełnianą przy interpretowaniu mojej pracy. Ani też nie zlokalizowałem żadnego centrum homoseksualnego w mózgu. (...) Ponieważ badałem mózgi osób dorosłych, nie wiemy, czy znalezione w nich różnice istniały tam już przy urodzeniu, czy też pojawiły się później”. (...) Ludzie sądzący, że geje i lesbijki rodzą się już takimi, są również bardziej prawdopodobnymi zwolennikami praw gejów” (The Innate-Immutable Argument Finds No Basis in Science. In Their Own Words: Gay Activists Speak About Science, Morality, Philosophy. A. Dean Byrd, Ph.D.; Shirley E. Cox, Ph.D.; Jeffrey W. Robinson, Ph.D., Salt Lake City Tribune: May 27th, 2001).
-
2007/05/24 12:02:28
I jeszcze wypowiedź biseksualnej aktywistki Camille Paglia:
„Homoseksualizm nie jest „normalny”. Wręcz przeciwnie, jest on wyzwaniem dla normy... Natura istnieje czy akademikom się to podoba czy nie. A w naturze prokreacja jest jedyną nieustającą regułą. To jest normą. Nasze płciowe ciała zostały zaprojektowane dla reprodukcji…. Nikt nie rodzi się gejem. Taka idea jest śmieszna… homoseksualizm jest adaptacją, a nie cechą wrodzoną… Powinniśmy być wystarczająco uczciwi, by wziąć pod uwagę to, czy homoseksualizm rzeczywiście nie może stanowić zatrzymania się na etapie przed pokwitaniem, gdy dzieci niespokojnie łączą się w grupy według płci... współcześni geje nie mogą upierać się, że homoseksualizm „nie jest wyborem”; że nikt nie wybrałby zostania gejem w homofobicznym społeczeństwie. Gdyż istnieje element wyboru w każdym zachowaniu, seksualnym czy innym. Stanowi wysiłek, by mieć do czynienia z płcią przeciwną; bezpieczniej jest wśród własnego rodzaju. Kwestią jest tu wyzwanie versus komfort.”
źródło: www.kosciol.pl/article.php/20070518070514865

To jest dla mnie podsumowanie sedna homoseksualizmu - WYGODA.
-
2007/05/24 12:11:49
Co do Aardwega, to nie chcę Cię rozczarowywać ale jego książki są publikowane przez katolickie wydawnictwo Ignatus. Defacto jest więc u nich zatrudniony i zarabia od nich pieniądze:

www.ignatius.com/index.aspx
-
2007/05/24 12:15:25
Ja ci przytaczam 30 konkretnych prac naukowych z matematycznymi wynikami, a ty odpowiadasz jakimiś swobodnymi cytatami wyrwanymi z kontekstu?

30 prac naukowych kłamie bo jeden naukowiec powiedział ze w jego badaniach coś nie wyszło bo badał cos innego, a jakas biseksualistka (nawet nie naukowiec) powiedzial coś innego?

Przejdzmy do merytorycznych argumentów.
-
2007/05/24 13:17:04
mobi -> uenifeu
Nie odpowiadam za działania wszystkich chrześcijan, podobnie jak homoseksualistom pewnie nie podoba się zmiana poglądów LeVay`a. Środowisko katolickie jest bardzo zróżnicowane.

Dopiero startuję z tematem homoseksualizm, ale już obiecałem, że się wyrobię. Jeśli postronni czytelnicy bardziej chcą ufać temu, co Ty przedstawiasz, to trudno.

Nie zarzucam naukowcom kłamstwa, ale mylić się - rzecz ludzka. Podobnie jest z kreacjonizmem vs. ewolucjonizmem (o czym może innym razem).
Z mojego podwórka (pracuję w wydawnictwie medycznym) - wiele osób zastanawia się nad statusem leków homeopatycznych - nie wiadomo jak działają, jak doszło do ich rejestracji - a jednak są na rynku, reklamy lecą w telewizji i pacjenci są oszukiwani. Lobby farmaceutyczne działa. Myślę, że z homoseksualizmem jest podobnie.
-
2007/05/24 13:17:18
Tak naprawdę nie wklejam tych źródeł po to aby Ciebie przekonać bo nie uważam by było to sensowne.

Ty wierzysz ze homoseksualizm bierze się z powietrza no i trudno. Każdy człowiek wierzy w prawdziwość takich rzeczy, co do których czuje że są prawdziwe. Żadne argumenty matematyczne , wykresy, powtarzalne wyniki, przewidywalne powiązania, ani nawet 99.9% udowodnionej (!) zawodności terapii homoseksualizmu Cie nie przekona. By ty wierzysz że czarne jest zielione i koniec. W twoim świecie nie ma miejsca na przyznanie, że Twoja interpretacja Pisma jest błęda, bo przeczy temu jak skonstruuowany (przez Boga) jest świat. Bóg nie może mówić jednego a konstruuować świat inaczej.

Podobnie nie wierzyli w rewelacje Galileusza księża katoliccy którzy opierali się na tym że są one błędne bo Pismo mówi że Ziemia stoi na filarach.

Jedyn problem jaki mam, jest taki, że tak samo jak w tamtych czasach, tak i dzisiaj, interpretowanie pisma w oderwaniu od rzeczywistosci tylko i wyłącznie kompromituje Ewangelię w oczach ludzi z zewnątrz.

A przecież Jezus, choć nic nie mówił o gejach, miał bardzo wiele mądrych i ciekawych rzeczy do powiedzenia.

Dzięki aktywności chrześcijan na polu antygejowski, ten przekaz jest całkowicie zakłócony i zadeptany.

Liczy się tylko udowodnienie naukowcom że się mylą, choć oni nie dochodzą do swoich wyników z premedytacją: ich wyniki to sucha matematyk, wielokrotnie sprawdzana. 2+2=4. Zawsze. A blizniaki jednojajowe adoptowane w różnych rodzinach są częsciej homoseksualne, niż dwu jajowe. Dlaczego? Bo maja takie samo DNA. Zawsze.

Ileż czasu ty i inni chrześcijanie poświęcają na walkę z tym że Ziemia stoi na filarach a geje to zboczeńcy i można ich leczyć?

Wystarczająco aby w tym czasie nie pomagać biednym, nie głośic Ewangelii miłosci, i nie rozwijać własnego życia z Bogiem.

I o to zapewne chodzi.
-
2007/05/24 13:32:49
Leki homeopatyczne to bujda na resorach. Zostały zarejestrowane bo nie szkodzą, a działają na zasadzie placebo. To bardzo dobrze udokumentowany mechanizm, człowiek jeśli wierzy że coś mu pomaga, jest w stanie nawet subiektywnie postrzegać swoją poprawę czasami. Ale praw biologii nie zmienisz, i homeopatia nie wyleczy cie z AIDS. CHoć może sprawić ze poczujesz się lepiej.

Na podobnej zasadzie chrześcijanscy uzdrowiciele zawsze leczą choroby "ukryte". Jeszcze się nie zdarzyl taki, który "mocą Pana" uleczyłby amputację konczyny. Niby kalectwo takie jak inne, a jakoś takich chorób "Duch Święty" nie leczy.

Leki h. sprzedają się bo są ludzie którzy chca to kupować. Tak samo jest z radiestezją i "faith healing". Tak długo jak zabobon będzie królował, a ludzie nie będą używali rozumu i rozsądku, tak długo bedzie pole do popisów dla szarlatanów i oszustów.

A wierz mi, że są ludzie gotowi zapłacić ogromne pieniadze tylko za to że dasz im cokolwiek, i powiesz ze im to pomoże, i że dostają coś wyjątkowego, czego inni ludzie nie mają. Dzięki temu czują sie wyjątkowi i szczególni.

To znany psychologiczny mechanizm.
-
2007/05/24 14:40:33
mobi -> uenifeu
To co piszesz nie przekona mnie, ale zdecydowanie mobilizuje do poszukiwania wypowiedzi potwierdzających, że homoseksualizm nie jest uwarunkowany genetycznie i można go leczyć.
Może nie muszę odpowiadać argumentem na każdy Twój argument, ale robię to dla pozostałych osób, które czytają tego bloga.
Dlatego też zapraszam wszystkich do odwiedzenia strony: www.okiem.pl/cnota/sex/homoseksualizm.htm
która mam nadzieję wiele wyjaśni osobom zainteresowanym tematem.

Kolejny raz zarzucasz mi "kolorowanie", czyli że czarne jest zielone, zielone jest czerwone itd. Ja też podaję argumenty osób z tytułami naukowymi, więc nie umiejszaj tego.

Uważam, że dużo czasu poświęcam na pomaganie innym i nie mam sobie tu nic do zarzucenia.

O ile jakiś gej chciałby pozbyć się swoich skłonności, to zapraszam - postaram się pomóc.

O ile chcesz poznać osoby uzdrowione z nieuleczalnych chorób, to mogę Ci takie osoby przedstawić.
-
2007/05/24 14:49:32
mobi -> uenifeu
Nie uważam, że homeopatia to tylko wykorzystywanie efektu placebo, chociaż na pewno także.
Hahnemann - twórca zasad homeopatii oczywiście był lekarzem, ale oprócz tego zajmował się okultyzmem, co wydaje się miało większy wpływ na jego "badania" niż wykształcenie medyczne.
Metoda "potrząsania" wykorzystywana w produkcji leków homeopatycznych jest wzięta z obrzędów pogańskich typu woo doo.
No, ale Ty nie wierzysz chyba w świat duchowy, to też pewnie w to nie uwierzysz - dalej będzie to dla Ciebie tylko placebo.
Dla mnie to jest rzecz o tyle szkodliwa, że ludzie nieświadomie zostają wplątani w kontakty z rzeczywistością duchową, o której nie mają pojęcia i nie wiedzą, jak się w niej poruszać.
-
2007/05/24 16:51:29
Rozumiem, że chcesz się douczyć w tym temacie (zresztą obiecujesz to już od dłuższego czasu) ale sposób jaki chcesz to zrobić, już z definicji eliminuje możliwość dotarcia do prawdy na dany temat.

Nie podchodziz z otwartym umysłem: "chcę sprawdzić jak to jest naprawdę".

Ty wiesz, że Ziemia jest oparta na filarach, i będziesz teraz szukał co ktoś gdzieś powiedział, co by dawało argumenty przeciwko temu że zdjęcia satelitarne wskazują że Ziemia jednak się porusza wokół Słońca.

Gdybyś naprawdę chciał poznać prawdę, to musiałbyś poczytać krytykę (bo każda z nich jest krytykowana przez innych naukowców) tych prac które podałem, i wysnuć wnioski czy ich argumenty cię przekonują czy nie a potem je podać tutaj.

Ale nie oszukujmy się, nie znajdziesz na to czasu, bo to jest trudne.

Dlatego wolisz się zadowolić pojedynczymi cytatami z nikomu nieznanych osób, które mówią że masz racje. A wybierzesz te osoby nie na podstawie ich dokonań tylko na podstawie tego czy pasują Twojej wizji świata.

Tytuł doktorski nic nie znaczy. Szczególnie w świecie chrzescijanskim gdzie różni znawcy maja tytuły z innych dziedzin. Np. Behe, czołowy kreacjonista, miał tytuł doktora ... stomatologii. Ale o tym mało kto wie, wystarczy że ma tytuł.

Dlatego nie robią na mnie wrażenia żadnego pojedyncze nazwiska z tytuałami. To czym możesz mnie przekonać to liczne i konkretne prace, poddane rzetelnej krytyce, w których czarno na białym wynika konkretna teza, która przy okazji w jakiś sposób spójny tłumaczy wyniki prac które przytoczyłem wcześniej. Dlaczego homoseksualizm występuje u zwierząt? Dlaczego geje mają więcej gejprzodków ze strony matki?(chromosom X) Dlaczego młodsi bracia są częściej homoseksualni niż starci? (hormony w łonie matki) Dlaczego jednojajowe blizniaki są częściej homoseksualne niż dwujajow?(to samo DNA)
Dlaczego homoseksualiści różnią się budową mózgu?(mają podobny fragment jak kobiety a lesbijki jak mężczyźni)

Czy na którekolwiek z tych pytań potrafiłbyś odpowiedzieć spójnie i sensownie, w taki sposób który by wskazywał na homoseksualizm jako wybór człowieka?

Nie ma takich prac. Bo poszukiwania w tej dziedzinie przeprowadzane przez chrześcijan nie są naukowe i nie są publikowane.

Dlatego szukając tylko argumentów przeciwko naukowym pracom Galileusza czy innych naukowców, nie odkryjesz Prawdy. Dlatego że wydaje ci się że ją już posiadasz, i dlatego właśnie jej nie znajdziesz.
-
Gość: , chello084010243237.chello.pl
2007/05/24 18:51:33
Niezła dyskusja..fiu,fiu.
apropos,uenifeu czy Ty czasem nie jesteś eks-chrześcijaninem, ktory "odkrył" w sobie DNa homoseksualne by potem w konfrontacji z "homofobiczną" Biblią zwrócić swoje IQ na poszukiwanie naukowych dowodów zaistniałej sytuacji?
Trącisz mi zgorzknieniem i ogólnym gniewem na Pana i Jego Kościół.
Poza tym argument użyty wobec mobiego jest obosieczny - Ty również uważasz,że poznałeś Prawdę i nic tu po jakimś homofobicznym wywodzie zacofanego Inkwizytora...
Mobi, drogi Bracie przyłoż się bardziej w materii polemiki merytorycznej a wówczas unikniesz posądzeń o ciasnotę umyslu.
Pozdrawiam serdecznie Braci w Panu oraz jego adwersarzy.2 Tym 4,3-4.
Matti.
-
2007/05/24 19:49:31
Przykro mi, że nie spełniam twoich przeczuć :) Niestety jestem jaknajbardziej heteroseksualny,i wcale nie jestem ekschrześcijaninem :)

Bóg tak naprawdę nie ma tutaj nic do rzeczy, to tylko jego naśladowcy próbują wmówić innym że On jest idiotą (bo mówi jedno a stwarza świat inaczej).

Nauka nie opiera się na wierze, to elementarny błąd popełniany przez osoby które jej nie rozumieją. Jest dorobkiem sprawdzalnych, jasnych i przejrzystych reguł które TŁUMACZĄ nam mechanikę działania świata.

KIedy bierzesz lekarstwo na infekcję bakteryjną, to nie pomaga ci wiara, ale antybiotyki które mordują bakterie. Ktoś kiedyś odkrył, że bakterie giną od pewnej substancji, penicyliny. To nie jest wiara, tak jest stworzony ten świat.

Tak samo ktoś inny odkrył, że ludzkie impulsy seksualne nie rodzą się w korze mózgowej, ale w pniu mózgu. A to znaczy że odpowiedz na pytanie: "czy podoba ci się nagi mężczyzna czy kobiet" nie leży w tym co "myślimy", czego jesteśmy "świadomi", ale jest automatyczną reakcją taką jak oddychanie, pocenie się etc. Każdy kto był na basenie w obcisłych slipkach i miał problem z "namiotem" podświadomie zdaje sobie sprawę, że "wola" nie ma tutaj nic do rzeczy...

Tak jest stworzony człowiek. To jest mierzalne, powtarzalne, skomplikowane ale oczywiste dla osób zorientowanych.

Chrześcijanie którzy temu zaprzeczają docierają tylko do ignorantów, dla wszystkich pozostałych ośmieszają tylko swoją wiarę. I kiedys odpowiedzą za to przed Bogiem.

Staram się to wszystko wytłumaczyć, ale chyba średnio mi to wychodzi.

Ps. Mobi, przyznałeś że porównanie z zagładą żydów jest nietrafione. Ale nie wyedytowałeś notki, czy to znaczy ze popierasz takie frywolne porównania?
-
Gość: , chello084010243237.chello.pl
2007/05/24 20:42:21
Sorki, ale generalnie szkiełko i oko nie imają się transcendencji ergo naukowanie ma się tak do Boga jak homo do hetero:)
Stąd homo interpretacja Biblii jest kompletnie nietrafiona.Mówiąc o chrześcijanstwie albo przyjmujemy Słowo jako aksjomat albo nie.Wszelkie rozmydlanie czytaj interpretowanie stanowi o początkach niezrozumienia pomiędzy stronami.Ty uwazasz,że Prawda jest zmierzalna i powinna być dostosowana do wspólczesnych czasów a tymczasem Ona w ogóle o to nie zabiega.
Bóg oraz Jego Slowo nie potrzebują tak naprawde apologetów ponieważ stanowiąc o sobie bronia się sami.I tak trwa to już kilka ładnych tysięcy lat..Stąd Twoje czy moje wywody nic nie znaczą.Absolutnie nic.Słowo i tak dotrze do tych do których ma dotrzeć, nieważne czy będą to ignoranci czy też świadomi absolwenci Oxfordu.
Ten kto pragnie poznać Boga empirycznie zawiedzie się.Stąd tak trudno jest uwierzyć...
Jesli jednak uwierzysz i zaczniesz z czystym tj. pokornym sercem zgłębiać Jego Słowo to bądż pewien:
-
Gość: , chello084010243237.chello.pl
2007/05/24 20:49:47
Doświadczysz Go namacalnie.Tak było ze mną i tysiącami innych.
Do tego jednak momentu wszelkie gadki , dywagacje, rozprawy nawet te naukowe:) są czysto akademickimi.
Reasunując,meritum Bibli jest takie: to co spisano jest kompleksową wolą Bożą natomiast to co mówią ludzie pochodzi ze świata szkielka i oka.Jedno do drugiego nigdy nie będzie do siebie pasować.Po co więc się wymądrzać?
Pozdrawiam.Matti.
-
2007/05/25 00:17:37
Po to że Biblii nie można przyjmować jak aksamit.

Pismo mówi że Ziemia jest oparta na filarach. A to nie jest zgodne z naszą wiedzą na temat świata.
-
2007/05/25 00:31:51
-> gość "(...)Po co więc się wymądrzać?"
Chociażby po to, by używać tego daru ( myślenia ), którym Bóg obdarował obficie :-)
I zrozumieć, ze intencją Boga nie jest to, by jego wierni zaglądali innym do majtek i na tej podstawie dokonywali ocen - 'do nieba - do piekła'.
-
2007/05/25 11:47:42
mobi -> uenifeu
Zarzucasz mi brak obiektywizmu, tymczasem sam promujesz homoseksualizm tak, jakby nie było żadnej alternatywy dla człowieka dotkniętego tym problemem i tak jakby było pewne, że homoseksualizm był wrodzony.
Nie oczekuj ode mnie promocji tez sprzyjających gejom, jeśli Ty nie prezentujesz nic, co sprzyjałoby opcji przeciwnej do Twojego zdania.
Każdy może sobie przeprowadzić własne badania, poszukiwania, jesli nie wystarczą mu argumenty podawane przeze mnie. Z resztą: "Badania trwają i niemal codziennie fachowa prasa przynosi wiadomości o nowych odkryciach. Zwolennicy ideologizowania seksualności człowieka też nie zasypiają gruszek w popiele. Trwa więc także dyskusja i nie ustają spory na temat przyczyn homoseksualizmu". (źródło: www.innastrona.pl - portal gejów i lesbijek)

To prawda, dopiero poznaję argumenty obu stron i robię to w swoim tempie i nie narzucaj mi swojego tempa, bo ja do tego nic nie mam.
Będę poświęcał na to tyle czasu, ile uznam za stosowne. Jeśli Ty poświęcasz więcej czasu, to Twoja sprawa, tylko nie zarzucaj mi, jak to zrobiłeś, że chrześcijanie powinni zajmować się bardziej miłosierdziem niż głupotami (moja parafraza). Bóg każdego rozliczy z tego, co robimy.
-
2007/05/25 11:56:47
mobi -> uenifeu
Budujesz swoją teologię kulistości/niekulistości ziemii na jednym wersecie, podczas, gdy ja podałem Ci 3 wersety mówiące o kulistości ziemii. Nic się nie stanie, jeśli nie będziesz znał się na wszystkim, ale jeśli już chcesz dyskutować w tym temacie, to przygotuj się lepiej.
Jeśli uważasz, że ja nie powinienem dyskutować z Tobą o homoseksualiźmie, bo jestem niedouczony, to nie podejmuj ze mną dyskusji - sama wygaśnie.
O "genie homoseksualizmu": Gen homoseksualizmu Pojawiają się czasem informacje o wykryciu genu specyficznego dla homoseksualizmu. Dotychczas jednak nie ma ostatecznego potwierdzenia takich wyników. Badania nie dostarzają dowodów i nawet sami autorzy tego nie twierdzą. Najbardziej chyba znane to dwie prace - Hamera i LaVay'a. Liczni badacze przeczą doniesieniom. "Krytyczna analiza wskazuje, że danych popierających biologiczną teorię brak" (Byne i Parsons:), "W żadnej pracowni nie potwierdzono ustaleń Hamera" (Crewdson), "Ustalenia LeVay`a czekają jeszcze na potwierdzenie przez innego badacza. Natomiast jeżeli chodzi o ustalenia Hamera jedno studium już dało przeciwne wyniki niż jego" (Horgan).
www.okiem.pl/cnota/sex/homoseksualizm.htm#wro
-
2007/05/25 12:04:48
mobi -> uenifeu
Uznałem, że porównanie zagładą Żydów może Cię obrażać, dlatego Cię przeprosiłem, ale oczywiście nie zamierzam zmieniać treści notki.
Porównanie z holocaustem w notce jest luźnym przykładem kłamstwa (tak jak pozostałe), o którym należy mówić jak najwięcej.
-
2007/05/25 12:09:14
Bardzo dobra notka. Krótka, na temat i bardzo celna. W pełni zgadzam się z jej treścią.
-
2007/05/25 15:48:10
Uenifeu słusznie kpi z tego, że orientację seksualną można zmienić odpowiednio długą modlitwą. Życzę powodzenia. To tak jakby twierdzić, że odpowiednio długą modlitwą sprawić, że wyrosną mi anielskie skrzydła.
-
2007/05/25 19:19:34
Zbawiony:

Ja nigdzie nie powiedzialem ze jest jakis gen homoseksualizmu. Mylisz geny z chromosomami. Mowie o biologicznym tj. genetycznej i srodowiskowej (hormony w łonie matki) przyczynie.

Zadałem Ci kilka pytań konkretnych, co do zaobserwowanych zjawisk, take your time, spróbuj znalezc rozwiązanie, wytlumaczenie dla tych obserwacji.

Dla mnie genetyczne, srodowiskowe przyczyny najlepiej to tlumacza.

Chrzescijanie niczego nie oferuja, nie wyjasniaja, tylko czepiaja sie pojedynczych bledow w opracowaniach, czesto nawet nie rozumiejac i idei.

Zamiast wklejac linki do stron przeciw gejom, odpowiedz poprostu jaką masz teorie genezy homoseksualizmu (skad sie on bierze) i jak ta teoria tlumaczy obserwowane zjawiska o ktore pytalem.

Na pozostale rzeczy odpowiem w osobnej notce u siebie.

Ps. To ze pokazujesz 3 wersety na kulistosc Ziemi niczego nie udowadnia poza tym ze Biblia sobie przeczy. Ja ci cytuje werset który katoliccy inkwizytorzy odczytywali tak że Galileusz miał problemy. Ty dzis tak samo odczytujesz inne wersety, przesladując homoseksualistów.

Biblia w JEDNYM miejscu wyraźnie mowi że Ziemia stoi na filarach. Co z tego ze w innym mowi inaczej? Nic. Pastuch z Judei widać tak widział wszechswiat ze napisal o filarach. To że potem tekst ten jest uzywany do przesladowania naukowców, jest tzw grzechem arogancji i obraża Boga, który nie mogł stworzyć Świata inaczej niz go opisał.
-
Gość: , chello084010243237.chello.pl
2007/05/26 14:45:10
Do uenifeu

stary, słyszaleś kiedyś o obrazowym języku literackim, przenośniach, metaforach itp???Czy nie dochodzi do Twojej einsteinowskiej mózgownicy,że Biblia to nie jest podręcznik do matmy czy fizyki???To,że "jakiś pastuch" pomylił filary z okręgiem to nie jest żaden dowód na zaprzeczalnosć tekstow biblijnych.No chyba,że dokonuje się analizy matematycznej.
Zupelnie nie o to w tym chodzi, lecz wyraźnie zbyt trudno jest Ci to ogarnąć.
Powinienes przewietrzyć zwoje dla zwiększenia objętosci pod kopułą.

Co Ci przychodzi do głowy zeby stawiac równość pomiędzy katolicką Inkwizycją a chrześcijaństwem???
Przeciez to są dwie różne rzeczy!!
Rzym-Kat odszedł od nauki nowotestamentowej juz 1700 lat temu, a Ty jeszcze tego nie zauwazyłeś???
Znaczy,że po prostu jestes na bakier ze znajomością Biblii, nie wspomnę już o historii Koscioła...
-
Gość: , chello084010243237.chello.pl
2007/05/26 14:50:28
Widzisz więc,że mylisz pojęcia a Twoje argumenty przypominają mi biadolenia małego Piotrusia narzekającego na odrobinkę piasku w sandałku...
Weż się w garść i przestań szukać problemów tam gdzie ich nie ma lub też
wyjedz na Zachód, do raju chrystofobów.
Bez urazy.
Matti.
-
2007/05/26 15:08:08
Skąd masz taką pewność żę Inkwizycja zle interpretowala Pismo a ty robisz to dobrze?
-
Gość: , chello084010243237.chello.pl
2007/05/26 15:28:02
Ponieważ sama instytucja Inkwizycji byla zaprzeczeniem idei chrzescijaństwa.Innymi słowy nie może ktoś dobrze interpretować czegoś wobec czego postępuje na opak.Proste.

Co do interpretacji:powstało wiele szkół interpretacji Biblii właczajac w to oddzielne kierunki uniwersyteckie (teologia śmaka,owaka,egzegeza taka i owaka itp)natomiast zapomniano o najważniejszym:
Pismo było pisane dla osob w większości niewykształconych, z nizin społecznych stąd przesłanie Biblii nazwane jest przez apostoła Pawla "GLUPIM ZWIASTOWANIEM"(1kOR 1,21).
Widzisz, człowiek od zarania dziejów chciał czynić po swojemu tj. w opozycji do Boga, natomiast Jego Słowu nadał rangę księgi tajemnej,niemalze zaklętej, do której mają dostep tylko nieliczni.Stąd wszelkie przegięcia i katolicki monopol na interpretację Słowa.
Co by było gdyby powszechnie mówiono,ż e Biblię mogą rozumieć wszyscy pelnosprawni na umyśle a nie tylko wykształciuchy i to jeszcze klechy?
Ano straciloby się władzę nad duszami milionów.Jarzysz, prawda?
-
Gość: , chello084010243237.chello.pl
2007/05/26 15:31:07
Reasumując:poczytaj sam Biblię a zrozumiesz.Warunek powodzenia jest jednak jeden:uznaj,że nie Ty jesteś sobie bogiem lecz jest Ktoś ponad Tobą.
Matti.
-
Gość: everythingthatcounts, faf.net.pl
2007/05/26 21:28:29
Uenifeu, chylę czoła wysiłkom nawiązania dialogu z obecnie panującą w naszym pięknym kraju dziwną atmosferą dezinformacji o homoseksualizmie, paradoksalnie zinstytucjonalizowaną, jak wiemy, w ministerstwie edukacji.. Nie mówię w tym momencie o merytorycznych argumentach tylko o geście dialogu właśnie, jako najrozsądniejszej broni przeciwko emocjonalnym argumentom, które mogą prowadzić jedynie do pogłębiania już powstałych podziałów na tych „zaciemnionych homofobów” oraz „łże elity wykształciuchów”, czy jak tam zwał.

Oczywiście widać, że jednej i drugiej stronie jednak trochę gule chodzą i padają inkwizycje inne tam chrystofoby, oraz następują skręty w fundamentalną w życiu każdego człowieka kwestię wiary w boga. Proponuję jednak wszystkim na tematy teologiczne, jakże ciekawe, porozmawiać w innym miejscu, gdyż nie o to nam chyba wszystkim chodziło.. Przypomnę, zatem:

„czy homoseksualizm jest wrodzony czy nie?”

Robiąc małą dygresję, to szczerze mówiąc, to nawet gdyby homoseksualizm był nabyty to nie widzę powodu żeby go leczyć. Jestem niesamowicie szczęśliwy z tego, że jestem z moją kobietą, kocham ją nieziemsko. Moja miłość do niej jak najbardziej nabyta, ale jest nam w tym związku, jak wspomniałem, bardzo dobrze i nikogo tym nie krzywdzimy. Więc po co miałbym się leczyć? Albo trochę inaczej, ale też w tym temacie … Załóżmy, że jestem homoseksualistą i nabyłbym miłość do jakiegoś pana – czym to się różni i jakie znaczenie w tym momencie czy moja orientacja jest wynikiem genów czy nie? I dlaczego nie mógłbym się z tym panem ożenić?

Tylko proszę nie podawać takich dziwnych argumentów, że z powodu (hipotetycznego) homoseksualizmu nie mając potomstwa byłbym bezwartościową jednostką społeczną. Tym od zwierząt różnimy się, że tworzymy kulturę i cywilizację i na pewno nie według ilości potomstwa należy mierzyć czyjąś wartość. Niech wspomnę Jezusa, który dzieci jak wiemy nie miał, czy z drugiej strony za ikonę niech posłuży Stalin, który kogoś tam po sobie pozostawił..
-
Gość: everythingthatcounts, faf.net.pl
2007/05/26 21:32:41
Ale mniejsza z tym, wracając z dygresji, homoseksualizm w dużej części jednak jest wrodzony (tudzież nabyty, ale poprzez hormony matki) i pewne też w związku z tym jego uleczalność, jak wspomniał Uenifeu podając cyferkę, budzi uzasadnione wątpliwości. Błąd, jaki jednak Uenifeu wg mnie popełnił jest taki, że nawrzucał tyle publikacji, że aż sam się przestraszyłem… Trudno sądzić, że przeciętna osoba, która sądzi, że homoseksualizm jest wrodzony będzie zawracać sobie głowę. Ale przejście w szczegóły i pewną rozmowa na temat tego, na czym polega badanie naukowe wydaje mi się stosowne, tylko, że proponuję tutaj znów ograniczenie ilości…

Nie czytałem, żadnego z artykułów, bo nie jest to dla mnie tak istotny temat i szkoda mi $ wydawać na springerowskie PDF… Ale nawet z przyjemnością zainwestuję (chyba że mi Uenifeu prześle pliczek) jak się znajdzie śmiałek który ze mną zagra w taką grę…

Wyobraźcie sobie Państwo, że mamy grupę 100 bliźniaków monozygotycznych, dzielimy je po porodzie na dwie grupy, A oraz B, po czym rozdzielamy biedaków (biedaczki) do adopcji. Okazało się, że w każdej grupie jest po 2 osoby homoseksualne…

Jeżeli homoseksualizm nie jest dziedziczny to prawdopodobieństwo, że któraś z dwóch homoseksualnych osób w grupie A ma homoseksualnego bliźniaka jest według moich obliczeń jakieś 0,04. Chciałbym się teraz założyć z kimś, kto uważa, że homoseksualizm nie jest dziedziczny..

Ja uważam, że będziemy mieli przynajmniej jedną parę bliźniaków homoseksualnych. Oczywiście dane są z chmurki (bo artykułów nie czytałem), ale wszystko da się przeliczyć. Wystarczy wziąć, któryś z artykułów Ueniefu, w którym pisze twins i policzyć analogiczne prawdopodobieństwo do powyższego i ja mówię, że jest mniejsze niż 0,05. Jeżeli homoseksualizm nie jest dziedziczny to macie szanse 50:1.. Ale ostrzegam, że nie jestem hazardzistą..

Albo taka zagadka: Jeżeli nie jestem hazardzistą to dlaczego, nawet nie czytając tych artykułów, się zakładam 50:1?

Pozdrawiam,

everythingthatcounts
-
Gość: everythingthatcounts, faf.net.pl
2007/05/27 02:09:27
0,05 to 1/20 a nie 1/50 oczywiście. Zatem errata:

Jeżeli homoseksualizm nie jest dziedziczny macie Państwo 20:1 żeby ze mną wygrać wspomniany zakład.

Przepraszam za błąd. Wierzcie mi lub nie, ale na prawdę nieumyślny. Mnie tu nie chodzi o to żeby kogoś oskubać na kasę ;)

No to kto zagra?
-
2007/05/27 14:21:48
Chyba brak odzewu, to co proponujesz jest zbyt trudne (bez urazy) to zrozumienia.

Chrześcijanie będą tak długo odrzucać fakty i rzeczywistość, aby trzymać się swojej wersji Biblii aż wyginą. Albo, aż inni chrześcijanie wyciągną wnioski i zrobią rewolucję. Dzięki nim przesłanie Jezusa nie zostanie zapomniane.

Wracając do licznych prac: ich jest więcej niż 30, są ich tysiące. Ale ani ty ani ja nie musimy ich wszystkich sprawdzać. Wiemy, że jeżeli pojawiają się one w renomowanych czasopismach, to znaczy że są skrupulatnie już sprawdzone przez naukowców którzy walczą o granty i mają interes w tym aby udowodnić innym błąd. Wiemy też że jeżeli różne i liczne prace nawzajem się wspierają to znaczy że nie jest to przypadek. Wiemy też że tysiące chrześcijan próbują od dawna ten stan rzeczy obalić ale im się nie udaje. ZERO naukowych osiągnięć po stronie chrześcijańskiej i brak spójnej teorii tłumaczącej genezę homoseksualizmu mówi sam za siebie. Pozostaje tylko ślepy fanatyzm i setki tysięcy ludzi których zraża on do Ewangelii, bo czują że nie stać ich na wiarę tak prymitywną, bo nie rozumieją Boga który oczekuje od nich wiary w kłamstwo.

Te prace nie są dla ciebie everything ani dla mnie. One są dla wszystkich tych którzy uważają że trzeba je zakwestionować aby bronić archaicznego rozumienia Pisma. Jak narazie jednak brak takich śmiałków, być może przeszkadza w tym brak wykształcenia, który jednocześnie nie dyskwalifikuje w kwestii krytyki tychże.

Innymi słowy: trzeba być wykształconym aby coś zrozumieć.Ale nie trzeba nic umieć aby coś krytykować.

@Zbawiony: masz odemnie trackbacka i specjalną notkę na moim blogu.Czekam na odpowiedź jeśli oczywiście dalej chcesz rozmawiać.
-
Gość: everythingthatcounts, faf.net.pl
2007/05/27 18:04:18
No może rzeczywiście trochę przegmatwałem, ale wydaje mi się, że jak udzielę odpowiedzi na zagadkę wszystko się stanie jasne.

Odpowiedź na zagadkę odwołuje się do pewnych reguł, jakimi się rzemiosło naukowe kieruje. Mianowicie w badaniach przeprowadzanych według opisanego schematu.
1) naukowiec „zakłada” na samym początku, że jakichkolwiek zależności między homoseksualizmem a genami brak (sic!).
2) po zebraniu danych szuka odpowiedzi na pytanie „zakładając że geny nie wpływają na orientację seksualną jakie jest prawdopodobieństwo zaobserwowania takiej jak w badaniu zgodności między orientacją wśród bliźniąt jaką zaobserwowałem”
3) jeżeli prawdopodobieństwo to jest mniejsze niż ogólnie przyjęty na całym świecie tzw poziom istotności 0,05. To stwierdza „oj coś to że zależności między genami a homoseksualizmem nie ma chyba jest mało prawdopodobne”

I pisze w artykule, że zależność taką „wykrył”. Oczywiście można powiedzieć, że miał szczęście. Ale co jak obliczone przez niego prawdopodobieństwo wynosiło 0,000002? Albo co jeżeli, jak wspomniał Uenifeu, wyniki z masy niezależnych badań dostarczają takich samych rezultatów? Tylko w jednym na 20 badań uzyskanie istotnego wyniku jest możliwe gdyby zależności nie było, a skoro w innych badaniach wyszło, że jednak jest to… no cóż ja bym w każdym razie pieniędzy nie postawił… może dlatego nikt nie odpowiedział ;)

Jak widać z powyższego naukowcy z fusów nie wróżą i stawiają sobie sami dość duże kłody pod nogi (20:1) zanim zaczną trąbić, że coś w trawie ich badań może piszczeć?..

Rozwiązanie tej zagadki dedukuję naszemu ministrowi edukacji, wybitnemu genetykowi od dendrologii, który mówi, że geny i to, co się dzieje przed porodem nie ma wpływu na orientację seksualną.

A co do wykształcenia, Uenifeu, to nie o wykształcenie chodzi. Bynajmniej nie o inteligencję, która jest jedynie mocą przerobową, nazwijmy to hardware. Sądzę, że powyższy opis powinien być zrozumiały dla większości uczniów podstawówki i nie pozostawia chyba żadnych wątpliwości. Zatem tu chodzi o software!!!! Słowem klucz dla mnie jest IGNORANCJA.

Ale tak w ogóle to przecież kompletnie nieistotna jest ta cała dyskusja i trochę zmyka w pobocza. Bardzo podobne wyniki z badaniami nad bliźniakami otrzymalibyśmy na przykład w przypadku schizofrenii. Jest jasne, że ludzie objęci tą chorobą, potrzebują pomocy czy wsparcia psychologicznego. Czy w drugą stronę gdyby przeprowadzić badania w celu sprawdzenia czy np. bliźniacy będą mieli podobny kolor włosów też uzyskalibyśmy istotne wyniki /a może ktoś się chce założyć;)/, a nikt nikogo z kolorów włosów, chyba leczyć nie będzie

Sednem całej dyskusji dla mnie jest teza, której ja stronnikiem oczywiście jestem, że w odróżnieniu od schizofrenii homoseksualizm chorobą nie jest! I na ten temat by trzeba dyskutować przede wszystkim….
-
2007/05/27 23:42:03
Wśród bliźniaków identycznie dziedziczona jest leworęczność. Która też (od niedawna) choroba już nie jest.

Chrzescijanie którzy tępią homoseksualistów, tak naprawdę chcą zawrocic dorobek nauki, bo razem z homoseksualizem musimy odrzucic genetyczne podłoża setek cech, charakterystyk i chorób.

Ale jest też dobra wiadomość: jeśli w jakiejś chrześcijanskiej rodzinie pojawi się gejdziecko to nie oznacza to winy rodziców. To jest zdecydowanie dobra nowina dla takich rodziców.

A co do ignorancji... jak napisalem haereticusowi że jest ingorantem to się obraził i napisał ze u niego na blogu to tylko słuszne tezy można wygłaszać ;))

haereticus.blox.pl/2007/05/ZACZELO-SIE-OD-WIELKIEGO-WYBUCHU.html#ListaKomentarzy

-
Gość: Haereticus, dci130.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/05/28 02:05:03
Stwierdzam, że Uenifeu to kłamczuch. Nic bowiem takiego nie napisałem. Bardzo brzydko tak kłamać. Nie ma zadnej cenuzry ideowej, a jedynie związana z kulturą - nie wpuszczam chamstwa. Twierdzenie, że ograniczam swobodę wypowiedzi jest zwykłym POMÓWIENIEM!
-
2007/05/28 02:06:55
Chrześcijanin musi opierać się na Biblii. Biblia homoseksualizm nazywa grzechem, obrzydliwością, czymś sprzecznym z naturą, zboczeniem... To jest definicja chrześcijańska. Jeśli ktoś ją odrzuca, to marne to chrześcijaństwo.
-
2007/05/28 12:25:46
Haereticus nie kłam.

Napisałeś bardzo wyraźnie:

"Co do mojej wolności wypowiedzi to podkreślam jedynie, że to jest MOJA Wolna Myśl Religijna, a tytuł nie oznacza dowolności głoszenia swych poglądów dla wszystkich gości."

Oraz:

"nie można przekraczać pewnych granic (np. głosić nauk sprzecznych z chrześcijaństwem"

Oraz:

"Blog zasadniczo nie służy dyskusji."

I jak to się ma do twojego stwierdzenia:

"Nie ma żadnej cenzury ideowej"?

To jest poprostu katolicka cenzura z najgorszych czasów Inkwizycji. Tymbardziej ciekawa że nie jesteś katolikiem i z katolików masakrujesz w prawie każdej notce na blogu :)
-
2007/05/28 13:43:19
Nie zwykłęm kłamać. Oskarżanie mnie o to jest łajdactwem. I nie kłamię.

Co do "co do mojej wolności wypowiedzi..." - Blog założyłem po to, abym to ja miał swobodę głoszenia. I mam do tego prawo. To nie twoja sprawa.

"Nie można przekraczać pewnych granic..." - bo niektórym się wydaje, że mogą głosić przekonania sprzeczne z chrześcijańskimi i wykorzystywać chrześcijańskiego bloga jako tubę dla swych głupot.

"Blog zasadniczo nie służy dyskusji" - bo to prawda.

Nie ma cenzury! Można się ze mną nie zgadzać i polemizować. I każdy kto odwiedza mój blog widzi jak bardzo kłamiesz!

I jeszcze masz czelnośc mnie obrażać, pisząc: "To jest poprostu katolicka cenzura z najgorszych czasów Inkwizycji." I zaraz za tymi obraźliwymi słowami pojawia się koeljne kłamstwo: "Tymbardziej ciekawa że nie jesteś katolikiem i z katolików masakrujesz w prawie każdej notce na blogu."

Jesteś po prostu kłamcą i manipulatorem. A ja nie zgadzam się na to, abyś mnie dowolnie oczerniał.
-
2007/05/28 15:10:17
Jeżeli na Twoim blogu można polemizować tylko z tym co ty mówisz, i argumentując nie można używać/głosić argumentów sprzecznych z chrześcijanstwem (w Twojej) wersji, to jest wolność wypowiedzi w/g Ciebie?

A to że nie jesteś katolikiem nie jest kłamstwem, bo nie jesteś.

Możesz sobie głosić ile chcesz, ale jeżeli odbierasz ludziom możliwość polemizowania z tym (wyłączam element chamstwa, przekleństw) to poprostu cenzurujesz. Zabraniasz wygłaszania poglądów sprzecznyz z twoimi. Przecież to jest quriozum.

Dla mnie osoby, nie potrafią obronić swojej wiary w każdych warunkach, i odwołują się do cenzury i blokowania wypowiedzi osób, które wierzą inaczej, mają poprostu słabą wiarę, która boi się konfrontacji. Tak samo jak osobyu których uczucia religine muszą być ustawowo chronione, bo są tak biedne i słabe, że trzeba je chronić jak świstaki w Zakopanem, bo jak ktoś Matkę Boską na papierku nabaźgra i do śmieci wyrzuci to u nich następuje obraza, i zgorszenie, i z tej miłości chrześcijańskiej co sięz nich wylewa, muszą wandala do wieźienia wtrącić żeby wiarę w Matkę Boską zachować.

Więcej odwagi. Jesli masz rację to czego się bać?
-
Gość: , faf.net.pl
2007/05/28 15:23:31
Oj panowie jacyś tacy nerwowi, dajcie sobie buzi na zgodę i przestańcie z tymi pierdołami.

Skoczyłem na ten Twój blog haereticus i no cóż, hmm, interesujące..

Co do wielkiego wybuchu uporządkowaniu wszechświata itp proponuję poczytać o entropii przestrzeni fazowej i takich tam. Jak Ci się czytać nie chce to dam taki mały hint, że w „momencie” wielkiego wybuchu wszechświat musiał być bardzo, ale to BARDZO uporządkowany i z biegiem czasu następuje degrengolada. Jak nie wierzysz to wrzuć kroplę atramentu do wody i zobacz co się dzieje..

Ale mniejsza z tym. Ciekawi mnie bardzo, na jakich podstawach stwierdzasz, że chrześcijanin marny jest jak interpretuje biblię w sposób inny niż Ty w kwestii homoseksualizmu. Myślę, że z takim zdecydowaniem się wypowiadając przeginasz z lekka, bo jedyną i ostateczną rację na temat tego jak należy biblię interpretować może mieć raczej wyłącznie jej autor (czy jak kto woli Autor) i czyniąc tak stawiasz się trochę w jego roli. Co wydaje mi się lekko mówiąc mało skromne z Twojej strony. Czyż nie?

Pozdrawiam,

everythingthatcounts
-
2007/05/28 15:24:46
"Jeżeli na Twoim blogu można polemizować tylko z tym co ty mówisz, i argumentując nie można używać/głosić argumentów sprzecznych z chrześcijanstwem (w Twojej) wersji, to jest wolność wypowiedzi w/g Ciebie?"

Moja wersja chrześcijaństwa jest zgodna z biblijną wersją chrześcijaństwa, więc wszystko jest OK. A nie pozwalam tylko promować kłamstw, głosić nauk toksycznych.

"A to że nie jesteś katolikiem nie jest kłamstwem, bo nie jesteś."

Bredzisz od rzeczy!

"Możesz sobie głosić ile chcesz, ale jeżeli odbierasz ludziom możliwość polemizowania z tym (wyłączam element chamstwa, przekleństw) to poprostu cenzurujesz."

Kolejne kłamstwo. Pozwala ludziom polemizować, ale nie pozwalam głosić bzdur sprzecznych z chrześcijaństwem. Jest to blog chrześcijański. Jeśli nie jesteś w stanie pojąc tak prostej rzeczy to trudno.

"Zabraniasz wygłaszania poglądów sprzecznyz z twoimi. Przecież to jest quriozum."

Nie, nie zabraniam. Kłamiesz - znowu kłamiesz. Nie godzę się tylko na nauki kłamliwe, sprzeczne z tym, co mówi Słowo Boże - Biblia.

"Dla mnie osoby, nie potrafią obronić swojej wiary w każdych warunkach, i odwołują się do cenzury i blokowania wypowiedzi osób, które wierzą inaczej, mają poprostu słabą wiarę, która boi się konfrontacji."

KOlejny raz powtarzasz KŁAMSTWO. Nie stosuję, nigdy nie stosowałem i stosowac nie zamierzam cenzury ideowej. Świadcza o tym liczne wpisy, w których ludzie się ze mną nie zgadzają. Zwykłe fakty są dowodem na to, że oskażajac mnie o cenzurę najzwyczajniej w swiecie kłamiesz. A o moją wiarę się nie martw - jest silna i stabilna. I potrafię jej skutecznie bronić w każdych warunkach, więc bądź łaskaw nie pisać głupot.

"Tak samo jak osobyu których uczucia religine muszą być ustawowo chronione, bo są tak biedne i słabe, że trzeba je chronić jak świstaki w Zakopanem, bo jak ktoś Matkę Boską na papierku nabaźgra i do śmieci wyrzuci to u nich następuje obraza, i zgorszenie, i z tej miłości chrześcijańskiej co sięz nich wylewa, muszą wandala do wieźienia wtrącić żeby wiarę w Matkę Boską zachować."

Zastanów się zanim takie brednie jeszcze raz napiszesz.

"Więcej odwagi. Jesli masz rację to czego się bać?"

Mam odwagę i nie boję się, ale kłamstwom się przeciwstawiam. Nie pozolę aby ktoś nauki sprzeczne z Biblią głosił na moim blogu. Bo to jest blog chrześcijański. I ty, jako gość, masz obowiazek mi się podporządkowywać, a nie odwrotnie. Jak ktoś przychodzi do kogoś i dyktuje mu jak ma meble w mieszaniu ustawiać, to jest chamem, a nie gościem.
-
2007/05/28 15:25:34
Sugeruję abyś skończył tą swoją głupią wojenkę przeciwko mnie, którąś zaczął.
-
Gość: , dci130.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/05/28 15:30:16
"Co do wielkiego wybuchu uporządkowaniu wszechświata itp proponuję poczytać o entropii przestrzeni fazowej i takich tam. Jak Ci się czytać nie chce to dam taki mały hint, że w „momencie” wielkiego wybuchu wszechświat musiał być bardzo, ale to BARDZO uporządkowany i z biegiem czasu następuje degrengolada. Jak nie wierzysz to wrzuć kroplę atramentu do wody i zobacz co się dzieje.."

Tak się składa, że przeci teorii "wielkiego wybuchu" wypowiadają się NAUKOWCY - coraz wiecej i częściej. Tak więc jest to mało prawdopodobne.

"Ciekawi mnie bardzo, na jakich podstawach stwierdzasz, że chrześcijanin marny jest jak interpretuje biblię w sposób inny niż Ty w kwestii homoseksualizmu."

Nie ma możliwości innej "interpretacji", gdyż Biblia wypowiada się bardzo jasno. Jesli ktoś twierdzi, że homoseksualizm nie jest grzechem to po prostu kłamie, głosi nauki sprzeczne z Biblią. Tak więc trudno uważać kogoś takiego za chrześcijanina. Ja Biblii nie interpretuję. Ja ją czytam. Przesłanie jest jasne i oczywiste.

"Myślę, że z takim zdecydowaniem się wypowiadając przeginasz z lekka, bo jedyną i ostateczną rację na temat tego jak należy biblię interpretować może mieć raczej wyłącznie jej autor (czy jak kto woli Autor) i czyniąc tak stawiasz się trochę w jego roli."

Bdura! Bóg wyraził się jasno i - powtarzam - nie trzeba żadnej interpretacji. Bibli nazywa homoseksualizm grzechem i zboczeniem i tto jest wytyczna. Po tym poznasz chrześcijanina, że jest wierny Słowu Bożemu!

"Co wydaje mi się lekko mówiąc mało skromne z Twojej strony. Czyż nie?"

Niedorzeczność!
-
2007/05/28 15:32:19
To powyżej to moje.

Dodam jeszcze jedno:
Chrześcijanina pozać można po tym, że grzech nazywa grzechem. A więc chrześcijaninem jest dla mnie ten, kto kierującv się Biblią homoseksualizm określa jako grzech i zboczenie, ale równocześnie wykazuje się zdrową tolerancją wobec homoseksualistów. Zdrową, a nie spaczoną każącą uważać, że homo-stosunki to coś normalnego i naturalnego. Bóg jest innego zdania!
-
2007/05/28 16:24:43
A ja myślałem że chrześcijan się poznaje po miłości bliźniego. No ale może inną Biblie czytamy.

Przyznaj się, lubisz kiedy ludzie Ci się podporządkowują? :)

Być może Tobie wydaje się że nie interpretujesz Pisma, ale napewno tłumacze którzy przekładali je na język Polski, musieli to robić po drodze, więc bez obaw: nie unikniesz interpretacji :)

A tak na serio, to widzę, że masz bardzo małą znajomość tematu hermeneutyki i egzegezy. Sugerowałbym zdobycie większej wiedzy w tych dziedzinach. Pozwoli to uniknąć błędów milionów takich jak ty którzy byli przed tobą ...

Na jakiej podstawie twierdzisz, że jesteś katolikem?
-
2007/05/28 17:06:45
Cytuje za wikipedią definicję cenzury religijnej:

"Religious censorship is the means by which any material objectionable to a certain faith is removed. This often involves a dominant religion forcing limitations on less dominant ones. Alternatively, one religion may shun the works of another when they believe the content is not appropriate for their faith. "

Idealnie pasuje to do sytuacji opisanej na Twoim blogu gdzie ty sam oceniasz które poglądy są dostatecznie sprzeczne z chrześcijanstwem a które nie.

I nie rzucaj obelgami na lewo i prawo bo się zbawiony wkurzy, że mu tu śmiecimy w blogu.

Ja nie mam nic przeciwko cenzurze ideologicznej na prywatnych blogach, ale z reguly nie wypowiadam się w takich miejscach, dlatego mówie o tym tutaj.
-
2007/05/29 09:41:24
Dyskusje w internecie dla każdego są próbą cierpliwości, która jest w Biblii wymieniana jako owoc Ducha Świętego, więc faktycznie zalecałbym wszystkim spokój.

"I nie rzucaj obelgami na lewo i prawo bo się zbawiony wkurzy, że mu tu śmiecimy w blogu".

Nie wkurzę się, usuwane są tylko wpisy z przekleństwami.

Każdy ma prawo kształtować swojego bloga tak jak uważa, więc każdy ma prawo nie akceptować argumentów innych rozmówców łącznie z usuwaniem wpisów. To już wtedy raczej nie jest dyskusja, ale też do dyskusji nikt nikogo nie może zmusić.
-
Gość: everythingthatcounts, faf.net.pl
2007/05/29 10:39:21
--->haereticus

[wlepiłem też na Tojego bloga bo trochę do tego też się odnosi]

Zacznę może trochę poniżej pasa, bo psychologicznie, co podejrzewam w Twoim konkretnym przypadku może się wiązać z doznaniem znacznego uczucia gniewu, powodującego, że nie włożysz odpowiedniego wysiłku w odniesienie się do treści tego, co piszę oddając w ten sposób należyte poszanowanie dla mojej i swojej własnej osoby. Prosiłbym jednak żebyś ewentualny gniew czując wziął może parę głębokich oddechów, poszedł na spacer, pomodlił się, czy zrobił cokolwiek innego, aby trochę ochłonąć zanim odpiszesz. W przeciwnym razie nic z tej dyskusji nie wyjdzie, ponieważ żeby dwie osoby mogły dyskutować się trzeba spotkać. A mówiąc o spotkaniu dwóch ludzi mam na myśli coś metafizycznego, autentycznego i szczerze mówiąc rzadkiego, w przeciwieństwie do najpospolitszych sytuacji gdy się ludzie mijają i nie zauważają, w kolejce w sklepie, w rozmowie na blogu w małżeństwie… Żeby drugiego człowieka spotkać konieczne jest poszanowanie, miłość i otwartość, konieczne jest podjęcie pewnego świadomego wysiłku żeby przezwyciężyć swoje własne ograniczenia. Ograniczenia jak najbardziej ludzkie i naturalne, ale nazywajmy rzeczy po imieniu – ograniczenia. A zanim przejdę do konkretów to jeszcze wspomnę, że sam jako z krwi i kości człowiek oczywiście nie jestem bez grzechu w tej materii.

Czytając Twojego bloga znalazłem zdanie:
„A czy z wybuchu może powstać porządek? Czy zna Pan przypadek, by na skutek wybuchy był porządek? Prosze spojrzeć jak uporządkowany jest ten świat...”
I teraz postaram się wytłumaczyć, o co mi chodziło pisząc żebyś „poszukał coś o entropii”. Może byłem trochę zaczepny w tym jak to sformułowałem, za co przepraszam. Niemniej tyle o ile wiedząc coś o fizycznych teoriach, prawach itp. wiem, że niezaprzeczalnym prawem panującym w naszym wszechświecie jest zwiększanie się entropii, czyli tendencja do przechodzenia układu fizycznego z upływem czasu ze stanu bardziej uporządkowanego do stanu mniej uporządkowanego. Temu też miał służyć przykład kropli atramentu w wodzie. Fizycy jak konstruują swoje teorie to robią to tak żeby wytłumaczyć pewne obserwowalne zachowanie, jeżeli rzeczywistość przeczy pewnym wnioskom wyciąganym z teorii to jasne, że czegoś brakuje w naszej teoretycznej układance. Budując teorię wielkiego wybuchu nie wykopali sobie sami dołka i postarali się o to żeby teoria ta przytoczoną prawidłowość tłumaczyła…

Jeżeli świat z biegiem czasu staje się coraz mniej uporządkowany to patrząc wstecz musiał być coraz bardziej uporządkowany. I ma to jak najbardziej odzwierciedlenie w teorii wielkiego wybuchu – osobliwość, od której to się według teorii zaczęło (np. w odróżnieniu od takich osobliwości jak czarna dziura, będących pod tym względem przeciwieństwem) była zatem obiektem o bardzo, bardzo niskiej entropii. Pisząc w swoim blogu takie zdanie jak zacytowane przeze mnie dałeś mi wyraźny sygnał, że zapewne o tym nie wiesz i najwyraźniej myślisz o „wielkim wybuchu” bardziej intuicyjnie, jako o „wybuchu”, „eksplozji”, które (zgodnie z Twoją intuicją) entropię zwiększają. Skoro przypuściłem że o tym nie wiesz sobie pomyślałem, że podzielę się tym z Tobą, może poczytasz i coś więcej o świecie będziesz wiedział, co raczej nie szkodzi.
[...]
-
Gość: , faf.net.pl
2007/05/29 10:52:54
[...]
I tyle. Nie jest to w żadnym związku z większością wygłaszanych w Twojej notce na blogu treści. W szczególności nie jest kontrargumentem na to, że biologiczne struktury są bardzo skomplikowane, bo są. Skomplikowanie to, w drugą stronę, nie przeczy drugiemu prawu termodynamiki, o czym może się każdy przekonać robiąc eksperyment umysłowy, co by się stało z człowiekiem gdyby przestał jeść (utrzymanie niskiej entropii wymaga doprowadzenia energii). Zatem nie ma ta moja uwaga żadnego związku z tym czy bóg istnieje itp., ma za zadanie pomóc Ci zrozumienie pewnej teorii na temat, której się wypowiadasz…

„Tak się składa, że przeci teorii "wielkiego wybuchu" wypowiadają się NAUKOWCY - coraz wiecej i częściej. Tak więc jest to mało prawdopodobne.”

… Nie miała moja uwaga tez być czymś, co ma kogoś do tej teorii przekonywać, ją udowadniać czy w drugą stronę falsyfikować. Uwaga ta miała odesłać tylko do zgłębienia pewnego jej aspektu. Ale skoro już zacząłeś… Z nauką to jest tak, że nie ma ona koncesji na wydawanie sądów w kategorii „prawda” /hmm, ciekawe czemu ;)/. Pewna teoria powinna zastąpić inną, między innymi jeżeli
1)tłumaczy tyle samo zjawisk od tej „innej”
2)umożliwia wyprowadzenie więcej przewidywalnych konsekwencji niż „inna” co pozwala na jej empiryczną weryfikację.
3)jest prostsza
4)mniej w obserwowalnym świecie jest zjawisk, które by jej przeczyły
Skoro już podjąłeś temat to powiedz, do którego punktu ci naukowcy się odnoszą. W sensie, jaka jest lepsza teoria i na jakiej podstawie jej lepszość jest stwierdzona? Albo pójdę dalej – czy są jakieś obserwowalne zjawiska, które teorii tej przeczą.. Ale to może na Twoim blogu odpowiedz, nie będziemy zbawionemu jak to Ue rzekł śmiecić.

Ale miało być psychologicznie…Więc idea jest taka. Mamy sytuację, kiedy osoba A piszę osobie B coś na temat tego, co osoba B napisała w swoim blogu. Osoba B odpowiada osobie A w sposób wskazujący na to, że nie zrozumiała jego intencji oraz pisze to z dużą dozą pewności siebie. Możliwe, że się wypowiedziałem niejasno, w sensie intencji, treści i było to trochę „z góry” (za co już przeprosiłem). Niemniej nie widzę do końca jak to, co ja pisze ma związek bezpośredni z tą notką o naukowcach. Czy któryś z nich zaprzeczał, że entropia rośnie czy, że jak? A ponieważ wypowiedziałeś się z wspomnianą dużą dozą pewności siebie wyciągam taki wniosek:

*** dokonałeś błędnej interpretacji mojej wypowiedzi***

Czyli w momencie, gdy otrzymałeś bodziec X zareagowałeś na niego jak na bodziec Y. Mimo że były w mojej wypowiedzi pewne informacje, że jest to Y a na pewno nie było informacji że jest to X. Gdybyś miał względem tego jakieś wątpliwości to pewnie byś zapytał o co mi chodzi, bo kto pyta nie błądzi, a skoro wypowiedziałeś się w sposób pewny siebie to chyba nie pozostawia zbytnich wątpliwości, że jesteś wyposażony w taki mechanizm, że kategoryzujesz pewne bodźce pochodzące z otoczenia, pewne wypowiedzi, a co za tym idzie i pewne osoby w sposób niezgodny z rzeczywistością a zgodny z… no skoro te treści nie pochodzą ode mnie i trzecich osób w tym układzie brak…
[...]
-
Gość: everythingthatcounts, faf.net.pl
2007/05/29 10:56:48
[...]
Powiedzmy zostawmy to w tym miejscu. Co Ty na to? Czy nie wydaje Ci się, że w ten sposób utrudniasz przeprowadzenie sensownej rozmowy? Postawa bardziej refleksyjna wymagałaby, jednak większego wysiłku i dopuszczałaby możliwość tego, że się mylisz.

W świetle powyższego skąd wiesz, że dobrze interpretujesz biblię? Aha wiem bóg się wypowiada jasno.. no dobra za chwilę do tego przejdę. To chciałbym jeszcze jedno słowo na temat ignorancji…

Ja rozumiem ignorancję jako bardzo poważny grzech, który wiąże się z pewnym lenistwem, wygodnictwem, oporem na rzeczywistość wynikającym z doraźnie czerpanych korzyści niższych. Niewiedza w odróżnieniu od ignorancji na przykład się różni tym, że jest inherentnym elementem ludzkiego bytu i nie ma, co się wstydzić. Ja nie znam paru cytatów z biblii, które Ty zapewne znasz, ale za to może nie wiesz paru rzeczy o ‘teorii fizycznej wielkiego wybuchu’ które ja może wiem lepiej. Pisząc „czy z wybuchu może powstać porządek” wykazałeś się niewiedzą, jednak odpowiadając wykazałeś się według mnie już ino ignorancją. Ignorancja jest grzechem skierowanym, zgodzę się z buddystami w tym miejscu bardzo, przede wszystkim przeciwko samemu sobie.
[...]
-
Gość: everythingthatcounts, faf.net.pl
2007/05/29 11:04:42
[...]

A teraz.. wreszcie.. Wracając do Twojej „jasnej i oczywistej” interpretacji biblii.. Ja tam sobie taki „własny zakład Pascala” robię i staję w takiej sytuacji, że nie będę nigdy wiedział na pewno, ale mam dwie możliwości:

1) istnieje bóg, który „nazywa homoseksualizm grzechem i zboczeniem i tto jest wytyczna. Po tym poznasz chrześcijanina, że jest wierny Słowu Bożemu!”
2) nie ma boga, a jak jest to mający inne poglądy na temat homoseksualizmu i czytania biblii niż ten w punkcie 1

I wiesz co? Oczywiście opowiadam się za 2) ale idę również krok dalej i, napisze ci co mam do powiedzenia w sprawie a gdyby jednak 1). I wiesz co? Z CAŁĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ TEGO SŁOWA SKAZUJE SIĘ NA WIECZNE POTĘPIENIE, nawet nie będę czekał na jakikolwiek sąd, a w przypadku ułaskawienia się będę od tego wszystkimi rękami o nogami odwoływał, ponieważ tezy, że seks homoseksualizm jest zboczeniem, tudzież grzechem, że prezerwatywa w Afryce jest złem i takie tam są dla mnie kompletnie pozbawione sensu współczucia miłości zrozumienia, a pełne innych mniej różowych rzeczy. Czyli ja w imię idei obrony praw homoseksualistów się skazuje na.. I co powiesz może, że dość głupie przewalić całą wieczność przez ŚWIADOME stawianie się za gejami i lesbijkami ;).

Ale wiesz, co nie przepełnia mnie strach i obawa przed mękami piekielnymi, będącymi konsekwencją mojego ewentualnego sprzeciwu bogowi z punktu 1, ponieważ
[...]
-
Gość: everythingthatcounts, faf.net.pl
2007/05/29 11:12:53
[...]

***DEKLARACJA WIARY***

BARDZO MOCNO WIERZĘ, że nie jest to prawda…. Ponieważ bardzo mocno wierzę, że świat jednak ma sens, ponieważ bardzo mocno wierzę, że w ostatecznym rozrachunku świat jest piękny, ponieważ bardzo mocno wierzę, że nie mamy do czynienia z jakąś „gierką” supernadnaturalnej istoty z rodzajem ludzkim mającą na celu (no właśnie niby czemu miało by to służyć?) ale z czymś o wiele wiele bardziej złożonym, czymś czego nigdy nie zrozumiem do końca. A fakt, że tego nie zrozumiem do końca mnie nie druzgocze w piach. Tak samo życie w świadomości tego, że po prostu umrę nie napawa mnie niewysłowioną rozpaczą, po prostu takie moje miejsce taka moja rola w tym świecie i nie będę się z tym kłócił. Wierzę, że świat będzie miał sens jak umrę, miał sens zanim się urodziłem i ma sens teraz, a ja mam niesamowitą frajdę oraz zaszczyt brać w tym wszystkim udział przez chwilę jako struktura obdarzona świadomością. I mniej więcej tyle.

Aha, a życie w rzeczywistości, w której nigdy nie będę wiedział jak się mają sprawy do końca (a najpewniej zostanę gdzieś na linii startu), nie usprawiedliwia mnie w tym, czy też nie uzasadnia w żaden sposób tego, żeby nie szukać informacji o świecie, żeby zaprzestać snuć i próbować jednak zrozumieć świat, żeby nie STARAĆ SIĘ SPOTKAĆ i porozmawiać z innymi ludźmi. Uważam to za swój obowiązek, ale obowiązek, który nie wynika z tego, że ktoś gdzieś go spisał i ja się boję kary, tylko obowiązek będący logiczną konsekwencją tego, jak świat widzę. Obowiązek ten nie jest też krzyżem, męczarnią, walką, a wręcz przeciwnie jego wypełnianie stanowi dla mnie misterium, dzięki niemu afirmuję świat, ludzi, życie, kocham i się wzruszam.

*** KONIEC DEKLARACJI WIARY****

No ale to jest moja wiara. I wiesz co, nie koniecznie mi zależy na zmianie Twojej. . Uważam, że masz do niej prawo tak jak mam ja prawo do mojej. Uważam, że możemy też o tym dyskutować we wzajemnym poszanowaniu. To dlatego, że mimo iż między naszymi „wiarami” są pewne jawne sprzeczności są na pewno też i rzeczy wspólne. Jakkolwiek możesz się nie zgodzić z moją konkretną oceną sytuacji, sądzę, że ignorancję jak ją zdefiniowałem powyżej również uznasz za coś niewłaściwego. Konkludując, sądzę, że możemy z takiej dyskusji wyciągnąć wymierne korzyści, które spowodują, że będziemy lepszymi ludźmi – nie mówię tu o tym że ktoś z nas zmieni wiarę (w to chyba nikt nie wierzy), ale o tym że np. Ty zauważysz że rzeczywiście czasami możesz się mylić, ja zauważę że rzeczywiście podchodzę do osób religijnych trochę z góry za co z pokorą przepraszam.

Taki dialog, o którym piszę wymaga z obu stron jednak dużego wysiłku. Będąc osobami o bardzo różnych wizjach świata łatwo możemy ulec niepotrzebnym emocjom, stereotypom itp. O taką jednak postawę apeluję.

Pozdrawiam,

everythingthatcounts
-
2007/05/30 09:36:22
mobi -> everythingthatcounts
Rzeczywistość internetu jest taka, że premiowane są krótkie formy wypowiedzi. Myślę, że mógłbyś liczyć na większą interaktywność, gdybyś pisał krócej.
-
2007/05/30 13:06:45
"A ja myślałem że chrześcijan się poznaje po miłości bliźniego. No ale może inną Biblie czytamy."

Może ja czytam a ty nie? Nie wiem... Z miłością bliźniego to prawda. Niestety czasem ludziom jej brakuje. Nie potrafię zrozumieć jak można nie kochać bliźniego, choć czasem jest trudno

"Przyznaj się, lubisz kiedy ludzie Ci się podporządkowują? :)"

Nie interesuje mnie podporządkowywanie sobie ludzi. Interesuje mnie, aby ludzie popdporządkowywali siebie Bogu.

"Być może Tobie wydaje się że nie interpretujesz Pisma, ale napewno tłumacze którzy przekładali je na język Polski, musieli to robić po drodze, więc bez obaw: nie unikniesz interpretacji :)"

nie takiej, o jakiej mowa.

"A tak na serio, to widzę, że masz bardzo małą znajomość tematu hermeneutyki i egzegezy. Sugerowałbym zdobycie większej wiedzy w tych dziedzinach. Pozwoli to uniknąć błędów milionów takich jak ty którzy byli przed tobą ..."

Ja opieram się na Biblii, a nie na interpretacjach.

"Na jakiej podstawie twierdzisz, że jesteś katolikem?"

To nie twoja sprawa najogólniej rzecz ujmując. Zresztą doświadczając wiele od katolików już przestałem w zasadzie czuć się katolikiem. I dobrze.

"Cytuje za wikipedią definicję cenzury religijnej: (...) Idealnie pasuje to do sytuacji opisanej na Twoim blogu gdzie ty sam oceniasz które poglądy są dostatecznie sprzeczne z chrześcijanstwem a które nie."

Dobrze to ująłeś: "na Twoim blogu". Tak się składa, że to jest właśnie MÓJ BLOG, co oznacza, że ja tam mam wszelkie prawa. I nikt mi nie będzie tam kłamstw głosił i promował.

"I nie rzucaj obelgami na lewo i prawo bo się zbawiony wkurzy, że mu tu śmiecimy w blogu."

Znajdź jaką obelglę... Powodzenia...

"Ja nie mam nic przeciwko cenzurze ideologicznej na prywatnych blogach, ale z reguly nie wypowiadam się w takich miejscach, dlatego mówie o tym tutaj."

Widać jednak masz przeciw "cenzurze" ideologicznej, skoro to mi zarzucasz. I to w oparciu o jeden tylko skrajny przypadek. Tak więc bzdura totalna.
-
2007/05/30 16:59:36
Nie ma nic przeciwko cenzurze religijnej,tzn. ze nie będę cie zmuszac ani przekonywac do tego abys z tego rezygnowal.

Natomiast pisze o tym tutaj aby ewentualnie ostrzec innych aby nie marnowali czasu odwiedzając i komentując twoje wpisy, bo u ciebie nie ma wolnosci. Twoje poglady sa tak slabe ze wymagają cenzuralnej ochrony przed ich kwestionowaniem :)

I tylko tyle.
-
2007/09/04 10:32:22
everythingthatcounts-->mobi

Pewnie i masz rację, ale w życiu nie zawsze chodzi o interaktywność, czasami chodzi o rację ;)

Ale mniejsza z tym. To jak z tym całym homoseksualizmem? Coś na podstawie dyskusji czy zupełnie niezależnie od niej sobie przemyślałeś? Jakieś nowe argumenty, pomysły, patrzenie na problematykę?

Pozdrawiam,

everythingthancounts

PS Gratuluję ślubu
-
2007/09/05 12:35:03
mobi -> everythingthatcounts
Temat nadal mnie interesuje. Zapraszam na homoseks.blox.pl
-
2007/09/05 20:02:21
everythingthatcounts-->mobi

Wow! Aż tak dalece pozytywnej odpowiedzi nie spodziewałem się w najśmielszych przypuszczeniach.

Trochę Wisełki przepłynie zanim to wszystko przetrawię, ale z przyjemnością..

Do tego czasu bez odbioru,

Pozdrawiam
-
2007/09/06 09:27:32
mobi -> everythingthatcounts
Blog dopiero się rozkręca. Jest bardzo dużo materiałów do przekazania. Nowa notka co tydzień.

lista mailingowa
zbawieni.blox.pl

Twój email



dowiedz się więcej >> 

statystyka

Skopiuj CSS