zbawienie dla Ciebie - o Bogu...tak normalnie...
Blog > Komentarze do wpisu

ZBAWIENIE

16.9.1993 - TO JUŻ 15 LAT. Jutro mija piętnasta rocznica mojego nowego narodzenia.

Zawsze starałem się być dobrym człowiekiem. Zawsze instynktownie czułem, że świat fizyczny, to nie wszystko, co istnieje. Kiedy miałem ok. 10 lat, przestałem chodzić do kościoła (moja rodzina jest katolicka). Stwierdziłem, że są ciekawsze rzeczy niż coniedzielna msza. Poza tym widziałem, że coś tu nie działa. Zawsze wierzyłem w Boga i byłem pewny, że On jest dobry, tylko jakoś nie widziałem tego w moim życiu i w wokół mnie.

Pod koniec podstawówki zainteresowałem się religiami wschodnimi i w zasadzie wszystkim, co miało związek z duchowością. Medytowałem, uczyłem się widzieć aurę wokół ludzi, interesowałem się radiestezją, telekinezą, czakroterapią. Jak widać ciekawe dla mnie było wszystko tylko nie chrześcijaństwo. Po prostu w tamtym czasie zupełnie nie miałem pojęcia, jaki jest Bóg. Nie wiedziałem, jak mogę Go poznać. Chrześcijaństwo było dla mnie czymś nudnym zupełnie oderwanym od rzeczywistości.

Kiedy zdałem maturę i egzaminy na studia, już chciałem zapisać się na kurs medytacji transcendentalnej, ale Bóg w porę wkroczył do akcji. Wyjechałem na wakacje, żeby sobie trochę odpocząć. Poznałem tam Monikę, która zaczęła opowiadać mi o Bogu, którego poznała. Tak naprawdę to nie powiedziała mi zbyt wiele, ale rozbudziła moją ciekawość. Kiedy byłem z powrotem w Warszawie, poszedłem do kościoła, do którego chodziła Monika.

Kościół protestancki, wynajmujący salę gdzieś na Starym Mieście. Było bardzo dynamicznie i tak naprawdę nie miałem się do czego przyczepić. Po spotkaniu podeszła do mnie Kasia. Zaczęliśmy rozmawiać o Bogu. Z czasem ta rozmowa przeszła w jej monolog. Uświadomiłem sobie, że ja przecież o Bogu nic nie wiem. Miałem jakieś wyobrażenia, ale co to było warte. Kasia zapytała, czy chciałbym się z nią pomodlić. Zgodziłem się, bo nie chciałem jej sprawiać przykrości. Modlitwa wyglądała mniej więcej tak (ona mówiła, ja powtarzałem): Panie Jezu, wierzę, że przyszedłeś na ziemię, żeby mnie zbawić. Cierpiałeś, abym ja mógł być wolny. Oddaję Tobie moje życie wszystko to, co złe i dobre. Proszę Cię, zbaw mnie i prowadź przez życie.

Kiedy skończyliśmy się modlić, poszedłem do domu. Nie wiedziałem, że ta modlitwa będzie miała konsekwencje na całe moje życie. Nikt mi nie powiedział, co się będzie teraz działo – sam to zacząłem zauważać. Po pierwsze – odczułem niewyobrażalną lekkość – czułem, że faktycznie Bóg uwolnił mnie od moich win. Przyszła radość, ochota do życia i coś zaczęło mnie ciągnąć do czytania Biblii (do tej pory zawsze nic nie rozumiałem z tego, co próbowałem czytać). To było coś pozytywnego, co jakby nie było z mojej inspiracji.

Od tego czasu staram się codziennie podążać za Bogiem. On pokazuje mi to, co jest dobre i zachęca mnie do dobrego życia. Coraz lepiej rozumiem Jego Słowo, Jego wolę. Wiele razy ratował mnie, kiedy miałem problem (brak pieniędzy, choroba). Dał mi cudowną żonę. Nigdy mnie nie zawiódł.

Jeśli chcesz "narodzić się na nowo", możesz własnymi słowami powiedzieć Bogu, jak bardzo jesteś wdzięczny za ofiarę Jezusa, możesz przeprosić Go za wszystkie grzechy i powierzyć Mu całe swoje życie.

Możesz pomodlić się np. tak:
Boże, dziękuję Ci za to, że kochasz mnie. Dziękuję Ci za to, że Jezus umarł za mnie - za moje grzechy, choroby, słabości, braki.  Chcę od tej chwili żyć nowym życiem, blisko Ciebie. Dziękuję Ci, za Twoje zbawienie tu i teraz. Proszę, prowadź mnie przez całe życie. Niech Duch Święty wypełnia mnie Twoją mądrością. Amen.

Zagłosuj na notkę i blog w systemie blogfrog. Dziękujemy.

poniedziałek, 15 września 2008, zbawieni

Polecane wpisy

  • NIE CZEKAJ NA ZBAWIENIE - ŁAP JE

    Miałem w podstawówce kolegę. Lubiłem go i spędzaliśmy sporo czasu. Potem chodziliśmy do innych szkół i nasze drogi trochę się rozeszły, mimo że mieszkaliśmy kil

  • ŚWIADECTWO MARZENY

    SPEŁNIONE MARZENIE Mam na imię Marzena i pragnę się podzielić tym, jak Bóg przez Ewangelię zmienił moje dawniej beznadziejne życie. Albowiem nie wstydzę się Ew

  • ROZWIĄZANIE JEST BLISKO

    Tak niewielka jest różnica między zwycięstwem i porażką. Tak często sami decydujemy o naszej przyszłości. Jeśli narzekasz na swoje życie, to pamiętaj, że to jes

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/09/15 15:26:40
Ja narodziłem się w tym roku i .... moja modlitwa jest podobna i działa. Jestem szczęśliwy.
-
2008/09/15 15:36:57
mobi - Gość: Zibi, ccy55.neoplus.adsl.tpnet.pl
Bo Bóg przez te 15 lat się nie zmienił. Kocha każdego człowieka i zawsze możemy na Niego liczyć:)
-
Gość: matti, *.chello.pl
2008/09/15 19:39:47
Chwała Panu!
Życie w ogóle jest trudne, bez Boga jest jednak dołująco beznadziejne.
Polecam ksiązeczkę I.Singera "Nawrócony"-rewelacyjny traktat o życiu bez Boga i z Nim.

apropos-oczy bolą od tego jednolitego żółtego tekstu na czarnym tle..może powinieneś zmienić tło a przynajmniej podziel tekst.pozdrawiam.
matti
-
2008/09/16 08:33:52
mobi - Gość: matti, chello089077241139.chello.pl
Podzieliłem tekst na akapity. To musi wystarczyć:)
-
2008/09/17 10:56:36
Niech Bóg błogosławi Ci na kolejne piętnastki chodzenia za Nim :)
ja też nawróciłem się w 93 r., tylko, że w lipcu. Pozdrawiam serdecznie.

ps. Jak to dobrze, że ciągle jest dzień, który się nazywa dzisiaj i łaska Boża ciągle jest dostępna dla każdego.
-
2008/09/17 12:38:53
mobi - Gość: darqha, fio242.internetdsl.tpnet.pl
No, to dobry rok był...tak samo dobry, jak każdy inny, żeby się nawrócić :)
-
2008/09/17 16:33:36
Amen! :)

lista mailingowa
zbawieni.blox.pl

Twój email



dowiedz się więcej >> 

statystyka

Skopiuj CSS