zbawienie dla Ciebie - o Bogu...tak normalnie...
wtorek, 22 września 2015

Na temat uchodźców powiedziano już bardzo dużo. Czasem wydaje się, że trochę za dużo. Ja bym był skłonny raczej mówić o "nachodźcach". Angela Merkel rzuciła hasło, że Niemcy przyjmą wszystkich, więc ruszyli. Zawsze to jakaś okazja, żeby znaleźć swoją "ziemię obiecaną". Mądrze zostało już zauważone, że uchodźcą to można być w pierwszym bezpiecznym kraju, do którego się trafi np. w Turcji, ale dalej to już są pobudki ekonomiczne. Nie bądźmy głupi.

Wmawia się nam, Polakom,  że musimy okazać się solidarni, bo my też byliśmy imigrantami, więc powinniśmy wiedzieć, jak to jest. To prawda, byliśmy i wciąż jesteśmy uchodźcami i politycznymi i ekonomicznymi, ale chyba nikt Polakom nie zarzuca prób wprowadzania w obcym kraju swoich własnych praw? A muzułmanie to co innego. Otwarcie mówią, że dążą do zniszczenia Europy i wprowadzenia szariatu. Lubisz to? Ja nie.

Stanowisko unijne można streścić tak: są uchodźcy, to są, trzeba ich przyjąć i nie drążmy tematu, bo będzie dużo roboty.

Oczywiście chrześcijanie nie muszą się przejmować tym, że w UE rządzi masoneria, zwolennicy NWO i inni tacy. Mamy swój kierunek i tam idźmy, zabierając po drodze jak najwięcej osób. Warto jednak być świadomym, co się dzieje, żeby nie ściągać sobie na głowę więcej prześladowań niż to zostało przewidziane. Musimy pamiętać, że na co dzień otacza nas wroga propaganda. A co to takiego? To politycy, media, "zwykli niewierzący" oraz "wierzący specjalnej troski". Propaganda humanistyczna w sprawie uchodźców szantażuje nas łzawymi hasłami, że "trzeba pomóc". A to wszystko na tle kobiet i dzieci, które rzekomo uciekły z regionów objętych działaniami wojennymi. Do tego można dodać "chrześcijańskie" nakazy miłosierdzia. 

Warto rozumieć, że nic na tym świecie nie dzieje się po prostu. Wojny, interwencje zbrojne wywoływane są sztucznie, żeby zaspokoić pragnienia różnych grup interesów. Libia z Kadafim, Irak z Husajnem i wiele innych państw niby tak strasznie cierpiało a popatrzmy, jak te kraje wyglądają teraz - kompletna destabilizacja i stan znacznie gorszy niż wcześniej nie tylko w danym państwie, ale w całym regionie.

Kto stoi za obecną falą uchodźców? Są już przecieki, że jeden z głównych graczy NWO - George Soros maczał w tym palce. Uchodźcy są zbyt dobrze zorganizowani, ktoś musi tym kierować. Przy okazji zarabiają sobie na tej fali mafie przemytnicze. Interes się kręci.

Obecna fala nachodźców będzie dążyła do zaburzenia etnicznych proporcji w państwach Europy. Oni sprowadzą potem swoje rodziny. Dane demograficzne w krajach Zachodu już są alarmujące. Francja, Niemcy, Belgia, Holandia, Szwecja już widzą, że w zasadzie jest za późno. Tak jak mówił kiedyś Muamar Kadafi - nie potrzebna jest wojna, muzułmanie zdobędą Europę dzięki swojej liczebności i prostym mechanizmom demokratycznym. Będą przejmowali władzę (to już się dzieje) na szczeblu lokalnym a potem na szczeblu centralnym. Łatwo sobie wyobrazić chrześcijan w takim krajobrazie polityczno-społecznym. Jesteś masochistą? Ja nie.

Mam wrażenie, że my chrześcijanie często błędnie rozumiemy fakt, że "nie jesteśmy z tego świata". Siedzimy zamknięci w swoich kościołach i nie rozumiemy w ogóle, co się wokół dzieje. Kiedy nadszedł czas Jezusa, to nie bronił się przed pojmaniem przez żołnierzy rzymskich. On dobrze wiedział, że to jest boże "teraz". Wiedział, że bez tego "nie pójdziemy dalej". Zastanówmy się czy ta sytuacja ma jakieś odniesienie co do uchodźców? Wg mnie znacznie bliższa jest postawa Pawła, który powołał się na swoje rzymskie obywatelstwo, żeby nie zostać pobitym. Co innego cierpieć dla Jezusa a co innego głupio cierpieć dla Jezusa.

Zwierzchnicy kilku polskich kościołów protestanckich napisali tak: http://chnnews.pl/index.php/pl/kraj/item/2815-zwierzchnicy-polskich-kosciolow-ewangelicznych-wydali-oswiadczenie-ws-stosunku-do-imigrantow.html Poprawnie politycznie, módlmy się itd. I to jest ok - nikogo nie piętnujemy, nic na siłę itd.

Znacznie dalej poszedł biskup zielonoświątkowy Marek Kamiński: http://www.chnnews.pl/index.php/pl/kraj/item/2819-biskup-kosciola-zielonoswiatkowego-w-polsce-wskazal-6-powodow-dla-ktorych-uchodzcy-sa-mile-widziani.html

To stanowisko nazwałbym już (żeby trzymać się biblijnej terminologii) "ostrym obłędem". Jeśli ktoś chce pomagać, to nie widzę przeszkód. Można finansować obozy dla uchodźców, ale czy te obozy muszą być w Europie? Czy cała Syria jest objęta wojną? A imigranci z Afryki też nie mają się gdzie zatrzymać? Litości. Pomagajmy mądrze. Jeśli niektórzy chrześcijanie są tak otwarci na imigrantów, to niech może jeżdżą na Bliski Wschód lub do Afryki i tam pomagają. Niech dają pieniądze, niech głoszą, niech Bóg przez nich tam działa. Ale niech nie sprowadzają zagrożenia do naszego kraju, bo to nie jest tylko ich sprawa, ale całego społeczeństwa.

Porównanie Jezusa i jego rodziny w Egipcie z obecnymi uchodźcami jest mocno niesmaczne. Czy Jezus z rodziną siedział na socjalu w Egipcie? Nie Józef miał dobry zawód i pewnie z przeżyciem nie mieli problemu, tym bardziej że przy okazji narodzin Jezusa zostali nieźle wyposażeni na pewien czas.

I po takich wypowiedziach dobrze widać hipokryzję w naszym małym chrześcijańskim piekiełku. Pamiętam jak kiedyś na Siennej (centralny zbór Kościoła Zielonoświątkowego) mieszkała znajoma rodzina. Byli biedni. On nawrócił się w więzieniu i po jego wyjściu nie mieli gdzie mieszkać. Na szczęście znał się na remontach i zrobił trochę prac w budynku. No i co? Wkrótce musieli się wynieść. Dlaczego? Bo do zboru mieli przyjechać jacyś goście z Austrii. Nie uchodźcy. "Zwykli" Austriacy. I czy dzisiaj byłoby inaczej z przyjęciem uchodźców? Nie. Zwierzchnicy powiedzą "zróbmy" i na tym skończy się ich odpowiedzialność i problem. No niestety tak to wygląda w praktyce.

To są podobne zamierzenia, jak w przypadku naszego rządu. Chcą przyjąć 12 000 nachodźców, a nie są w stanie sprowadzić kilkudziesięciu Polaków z Donbasu. Czy już pomogliście wszystkim "domownikom wiary"? Czy w Waszych kościołach nie ma potrzebujących? Oczywiście za te 12 000 zapłaci Unia. Ale czy zapłaci za zamieszki na ulicach? Czy zapłaci odszkodowania ofiarom gwałtów? 

Na koniec przytoczę fragment, który wg mnie jest doskonałym nakazem i dla wierzących i dla niewierzących. Niewierzący mają prawo nie zrozumieć. Wierzący nie mają takiego prawa. 

To więc mówię i zaklinam na Pana, abyście już więcej nie postępowali, jak poganie postępują w próżności umysłu swego, mający przyćmiony umysł i dalecy od życia Bożego przez nieświadomość, która jest w nich, przez zatwardziałość serca ich, mając umysł przytępiony, oddali się rozpuście dopuszczając się wszelkiej nieczystości z chciwością. Ale wy nie tak nauczyliście się Chrystusa, jeśliście tylko słyszeli o nim i w nim pouczeni zostali, gdyż prawda jest w Jezusie. Zewleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego poprzednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze żądze, i odnówcie się w duchu umysłu waszego, a obleczcie się w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga w sprawiedliwości i świętości prawdy. Przeto, odrzuciwszy kłamstwo, mówcie prawdę, każdy z bliźnim swoim, bo jesteśmy członkami jedni drugich. Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym, nie dawajcie diabłu przystępu. Kto kradnie, niech kraść przestanie, a niech raczej żmudną pracą własnych rąk zdobywa dobra, aby miał z czego udzielać potrzebującemu. Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust waszych, ale tylko dobre, które może budować, gdy zajdzie potrzeba, aby przyniosło błogosławieństwo tym, którzy go słuchają. A nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście zapieczętowani na dzień odkupienia. Wszelka gorycz i zapalczywość, i gniew, i krzyk, i złorzeczenie niech będą usunięte spośród was wraz z wszelką złością. Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie. (Efez. 4,17-32)

star_trek_2

wtorek, 04 sierpnia 2015

Tekst skierowany jest do słuchaczy oraz „absolwentów” różnego rodzaju kościołów chrześcijańskich.

Przez ponad 20 lat w różnych kościołach słyszałem pewnie kilkadziesiąt kazań na temat dawania. Z tego pewnie około 10 dotyczyło dziesięciny.

Temat kontrowersyjny. Wywołuje sporo emocji. Nie chcę nikogo na siłę przekonywać. Pokażę swoje zdanie. Możesz się z nim zgadzać lub nie, ale przemyśl to.

Przez ponad 20 lat płaciłem regularnie dziesięcinę a w zasadzie znacznie więcej niż 10% mojego dochodu, bo wchodziły w to też różne ofiary. I to jest dobre. Nie neguję tego, nie żałuję. Natomiast już od wielu lat czułem, że coś jest nie tak z przeniesieniem na grunt nowotestamentowy nakazu narzucającego płacenie konkretnej kwoty (odsetka dochodów) na rzecz kościoła.

Chyba trzeba zostawić wszystko, co się do tej pory słyszało i skupić się na Bożym Słowie. Wokół dziesięciny narosło już tyle mitów, że ciężko to teraz odkręcić. Jesteśmy w pewien sposób zaprogramowani, jak mamy czytać Biblię i nie jest to raczej inspiracja Ducha Świętego, tylko narzucenie pewnej tezy i próba udowodnienia jej wszelkimi środkami.

Przeważnie zwolennicy płacenia dziesięciny wysuwają argument, że przeciwnicy płacenia dziesięciny mają jakiś problem ze skąpstwem. Może i niektórzy mają. Ja nie mam. Dlatego też mam prawo wypowiadać się w tym temacie.

Wydaje się, że dawanie w czasach Nowego Testamentu jest określone w miarę precyzyjnie:

„A powiadam: Kto sieje skąpo, skąpo też żąć będzie, a kto sieje obficie, obficie też żąć będzie. Każdy, tak jak sobie postanowił w sercu, nie z żalem albo z przymusu; gdyż ochotnego dawcę Bóg miłuje.”. (2 Kor. 9,6-7)

Widzisz „precyzyjnie” określone ramy dawania? „Obficie”, „jak sobie postanowił w sercu”. Gdzie tu miejsce na liczby i procenty? Zwolennicy obowiązkowej dziesięciny powiedzą, że to zły fragment, bo nie mówi o dawaniu w kościele. Oczywiście, że nie mówi o dawaniu w kościele, ale które fragmenty w Nowym Testamencie mówią o dawaniu w kościele? Są takie fragmenty i warto je właściwie zrozumieć.

Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że dajecie dziesięcinę z mięty i z kopru, i z kminku, a zaniedbaliście tego, co ważniejsze w zakonie: sprawiedliwości, miłosierdzia i wierności; te rzeczy należało czynić, a tamtych nie zaniedbywać. (Mat. 23,23). Tak Jezus piętnuje zakłamanie faryzeuszy. Czy uważasz, że Jezus przed swoją śmiercią i zmartwychwstaniem namawiałby „strażników prawa”, żeby nie płacili dziesięciny (łamali prawo).

Gdyby w Nowym Testamencie pojawiały się inne fragmenty potwierdzające obowiązek płacenia dziesięciny, to te słowa Jezusa trzeba by było wrzucić w szerszy kontekst, a tak mamy tylko pokazanie biednych ludzi pod prawem i tyle.

But wait, jednak mamy mowę o dziesięcinie i to w listach. Mogłoby to wskazywać na kontynuację obowiązku dziesięciny w czasach nowotestamentowych.

„Patrzcie tedy, jak wielki jest ten, któremu nawet patriarcha Abraham dał dziesięcinę z najlepszego łupu. Wprawdzie i ci, którzy są z synów Lewiego, a otrzymują urząd kapłański, mają nakaz zgodnie z zakonem pobierać dziesięcinę od ludu, to jest od braci swoich, chociaż i oni wywodzą się z rodu Abrahama; ale tamten, który nie wywodził od nich swego rodu, otrzymał dziesięcinę od Abrahama i pobłogosławił temu, który miał obietnicę. A rzecz to jest bezsporna, że mniejszy od większego otrzymuje błogosławieństwo. W jednym wypadku biorą dziesięcinę śmiertelni ludzie, w drugim ten, o którym złożono świadectwo, że żyje.”. (Hebr. 7,4-8)

No to mamy mocny argument za dziesięciną. Jednak, kiedy przyjrzymy się temu fragmentowi bliżej, to okaże się, że wcale nie. Te wersety z Listu do Hebrajczyków odnoszą się do czasu przed nadaniem zakonu. Przy okazji warto zauważyć, że Abraham nie był zobligowany żadnym prawem, żeby dać Bogu 10%. Dał, bo chciał. I co ważne – nie dał z plonów swojej ziemi, a „trochę” tego miał, tylko z łupów wojennych. Wygląda na to, że był to spontaniczny akt wdzięczności. To rozumiem i tak lubięJ. Nie ma też żadnych informacji, że Abraham oddawał dziesięcinę cyklicznie. Zresztą warto w tym miejscu zahaczyć o Jakuba. Jakub też dawał dziesięcinę. Nie wiemy jak i komu, ale wiemy dlaczego – żeby Bóg uchronił go w podróży. Tak sobie postanowił i tak zrobił. Bogatemu kto zabroni? Wcześniej na przestrzeni 2000 lat od Adama i Ewy nie mamy żadnych wzmianek o dziesięcinie.

We wspomnianym fragmencie nie ma nic napisane o obowiązku płacenia dziesięciny dzisiaj. Podany jest tylko przykład: Abraham dał Bogu (Boga symbolizował Melchizedek), ludzie pod prawem dawali dziesięcinę ludziom (kapłanom). Widzisz w tym fragmencie coś więcej? Ja nie.

Wspomnimy jeszcze o popularnym fragmencie z Malachiasza 3,8-10. Topowy fragment, klucz, wytrych do ludzkich sumień i portfeli. Pamiętajmy, że tu już są czasy zakonu. „Czy człowiek może oszukiwać Boga? Bo wy mnie oszukujecie! Lecz wy pytacie: W czym cię oszukaliśmy? W dziesięcinach i daninach. Jesteście obłożeni klątwą, ponieważ mnie oszukujecie, wy, cały naród. Przynieście całą dziesięcinę do spichlerza, aby był zapas w moim domu, i w ten sposób wystawcie mnie na próbę! - mówi Pan Zastępów - czy wam nie otworzę okien niebieskich i nie wyleję na was błogosławieństwa ponad miarę.”.

O czym mówi ten fragment? O tym, że ludzie będący pod prawem oszukiwali Boga – nie dawali dziesięciny. Czy my, ludzie niebędący pod prawem mamy się identyfikować z tymi słowami? Ja w to nie wchodzę.

No to może jednak jeszcze raz zaatakujemy od strony Nowego Testamentu?

Wszyscy zaś, którzy uwierzyli, byli razem i mieli wszystko wspólne, i sprzedawali posiadłości i mienie, i rozdzielali je wszystkim, jak komu było potrzeba. (Dz. 2,44)

Wiele razy słyszałem następujący argument: „Zobacz, jaka była hojność na początku Dziejów Apostolskich. Dziś nikt nie oczekuje od ciebie takich wyrzeczeń. Przyznasz, że w porównaniu z tą sytuacją 10% to naprawdę niewiele.”. Nie słyszałeś takich kazań? Ja słyszałem. Kojarzą mi się z najgorszą manipulacją sprzedawców, którzy chcą cię naciągnąć na kupno jakiś garnków i najpierw przedstawiają ci cenę z kosmosu, żeby potem łaskawie ją obniżyć. Szkoda słów.

Wracając jeszcze do Starego Testamentu, warto zastanowić się nad paroma kwestiami. W czasach zakonu dziesięcinę płacili rolnicy. Oddawali 10% swoich plonów i zwierząt. Czy w tamtych czasach nie było rzemieślników, żołnierzy, celników i innych zawodów? Oni nie płacili dziesięciny. Jak chcesz to przełożyć na dzisiejsze czasy?

A rolnik jak miał 9 owiec to płacił 10% czy nie płacił? Otóż nie płacił, bo na podstawie tego, co czytamy w 3 Mojż. 27,32 płaciłby tylko od co dziesiątego zwierzęcia. Czyli dziesięcinę płacili tylko rolnicy, którzy byli na pewnym poziomie zamożności. A jak Ty chcesz to odnieść do swojej sytuacji? Czy jak masz 1000 zł dochodu to już powinieneś płacić, czy dopiero jak masz 2000 zł dochodu?

I jeszcze warto wspomnieć o samej wartości dziesięciny? Wiesz, że na podstawie zakonu Żydzi płacili 3 rodzaje dziesięciny? To było sporo więcej niż 10% (ponad 20%) dochodów. Dlaczego w kościołach się o tym nie mówi? Bo 10% ludzie udźwigną, a przy 23% to już się będą zastanawiać?

Zauważ, że ja nie manipuluję Słowem Bożym. Kazania podtrzymujące obowiązek dziesięciny skupiają się na wersetach na temat dziesięciny. Ja te wersety pokazałem i mam nadzieję, że właściwie je rozumiem. Dziesięcina dziś nas nie obowiązuje.

Co nas obowiązuje? Słuchanie Ducha Świętego. Na kartach Nowego Testamentu znajdziesz wiele wersetów, które pokazują, że Bóg do nas mówi, pokazuje konkretne rozwiązania w różnych sytuacjach i wg takiego prowadzenia powinniśmy postępować.

Tymczasem w wielu kościołach prezentowane są argumenty za dziesięciną, które przedstawiłem powyżej. Jeśli jednak te wersety są błędnie interpretowane, to o co tak naprawdę chodzi? Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. W wielu miejscach następuje po prostu golenie owiec. Głosi się fałszywą doktrynę o dziesięcinie zamiast prowadzić ludzi do dojrzałości duchowej, kiedy sami będą mogli zdecydować, że dadzą „z ochotnego serca”.

Dziś w wielu kościołach, jeśli pastorzy odeszliby od głoszenia o dziesięcinie, to kościoły mogłyby upaść. I tu docieramy do kolejnego, tym razem „płaczliwego” argumentu za dziesięciną – dajcie, bo nie będzie pieniędzy i kościół nie będzie mógł istnieć. O nie, nie, kościół jako wspólnota wierzących będzie istnieć, ludzie będą spotykać się w domach, na pewno coś wymyślą. Natomiast problem będzie ze strukturą, pensjami, wygodnymi posadkami itd.

Nie chcę w tym miejscu obrażać pastorów, którzy całe życie położyli za budowanie kościoła i chcą mieć zapewnione jakieś minimum socjalne, ale tego nie da się zrobić na siłę, oszukując ludzi fałszywymi doktrynami. Jeśli jakiś kościół nie jest oparty na prawdzie i się rozleci, to ja za nim płakał nie będę. Wiadomo, niektórzy mogą się zgorszyć i mieć coś Bogu za złe, ale czy to jest argument za trwaniem przy fałszywym nauczaniu?

Bądźmy trzeźwi i patrzmy na sprawy tak, jak to pokazuje nam Słowo Boże.

picardmemetemplate

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 232
| < Luty 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29            
Zakładki:
KSIĘGA GOŚCI
ZBAWIENI
ZBAWIENIE
PYTANIA, PROŚBY O MODLITWĘ
LINKI

lista mailingowa
zbawieni.blox.pl

Twój email



dowiedz się więcej >> 

statystyka

Skopiuj CSS