zbawienie dla Ciebie - o Bogu...tak normalnie...

akceptacja

poniedziałek, 14 sierpnia 2006

Wiele się mówi w kościołach o tym, że Jezus kochał wszystkich. Wszystkim okazywał miłość.

Zastanawiałam się, czy potrafiłabym w miłości zwrócić komuś uwagę, że robi coś nie tak. Bo kiedy zwracamy uwagę, brzmi to bardziej jak krytyka. Martwiło mnie to, że nie potrafię być, jak Jezus - a przecież mamy Go naśladować. Modliłam się, by Bóg zmienił moje serce, by nauczył mnie okazywać innym zainteresowanie, akceptację, zrozumienie i miłość.

Jestem osobą bardzo wymagającą w stosunku do samej siebie i czasem przekładam to na innych. Starałam się zmienić, ale jakoś nie widziałam w sobie żadnych zmian. Podobno najtrudniej jest ocenić samą siebie.


Ostatnio miałam dużo do czynienia z dziećmi z porażeniem mózgowym, gdyż od września zaczynam pracę jako wychowawca z takimi właśnie dziećmi. Przebywając z nimi można się wiele nauczyć. Nie są podejrzliwe - nie szukają we wszystkich wroga, ale starają się poznać daną osobę. Bardzo łatwo nawiązują kontakt, nawet te, które słabo mówią. Pewna dziewczynka - Różyczka - ciągle się uśmiecha.

Byłam świadkiem, w jaki sposób zwracała uwagę chłopcu, który zabrał jej mikrofon, do którego sobie śpiewała. Było jej bardzo przykro. Myślałam, że się popłacze, ale ona podjechała swym wózeczkiem do niego i powiedziała coś, co strasznie mnie zawstydziło: "Przykro mi, bo zabrałeś mi ..." i pokazała mikrofon. Potem powiedziała: „Daj mi go, proszę”.

Patrzyłam na nią i chciało mi się płakać. Przecież jestem chrześcijanką i to ja powinnam z miłością okazywać innym zrozumienie i miłość - w taki naturalny sposób, jak Różyczka.

Myślałam o sobie bardzo źle, aż do pewnej rozmowy. Pewna siostra w Jezusie
powiedziała mi, że wiele się ode mnie uczy, że chce być taka, jak ja, bo bardzo kocham Jezusa i przy mnie po raz pierwszy poczuła, że ktoś ją akceptuje.
TO WŁAŚNIE mnie BÓG użył,  by okazać jej miłość.

Popłakałam się, bo to pokazało mi, że często źle postrzegamy samych siebie i BÓG tak surowo o nas nie myśli. On nas akceptuje i kocha.
I to właśnie przez innych uczy nas, jak być lepszymi chrześcijanami - jak możemy być bardziej podobni do Jezusa.

Fronia

piątek, 20 stycznia 2006

Zawsze czuję się zaakceptowany przez Boga, dlatego że "...Bóg nie ma względu na osobę, lecz w każdym narodzie miły mu jest ten, kto się go boi i sprawiedliwie postępuje". (Dz. 10,35-36)

Mogę nie być kimś szczególnym dla ludzi, ale na szczęście Bóg często kieruje się innymi kryteriami.

Popatrzmy: CZY BÓG MNIE AKCEPTUJE

 
1 , 2
| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Zakładki:
KSIĘGA GOŚCI
ZBAWIENI
ZBAWIENIE
PYTANIA, PROŚBY O MODLITWĘ
LINKI

lista mailingowa
zbawieni.blox.pl

Twój email



dowiedz się więcej >> 

statystyka

Skopiuj CSS