zbawienie dla Ciebie - o Bogu...tak normalnie...

wolność

środa, 08 marca 2006

Wielu z was czytało moje świadectwo nawrócenia w którejś z poprzednich notek. Żyjąc wcześniej bez Boga do 96 roku, nie potrafiłam gospodarować kasą we właściwy sposób. Narobiłam sobie ogromnych długów. W 97 roku, kiedy zaczęłam żyć z Bogiem, powoli spłacałam długi, ale zarabiałam tylko 800zł. Z tego płaciłam za szkołę, gaz, światło, czynsz i na życie już nie starczało. Płaciłam więc rachunki bardzo nieregularnie i stąd dług rósł. Przyjaciele mówili, żeby zaufać Bogu, bo On nigdy nie zawodzi.

Wiele lat żyłam w strachu przed eksmisją. Cierpiałam na bezsenność, nie dojadałam i często odmawiałam sobie przyjemności. Depresja i strach wiele lat zatrzymywały mnie przed całkowitym pójściem za Bogiem. Bardzo chciałam służyć Mu w każdej dziedzinie mojego życia, ale nie było mi łatwo, bo troska wciąż zaprzątała mi umysł.


W sylwestra 2005/2006 modliłam się, prosząc Jezusa o cud w tej kwestii. Próbowałam zrobić coś po swojemu. Myślałam ze Bóg mnie do tego prowadzi. Chciałam wyjechać do pracy na Cypr, ale nie znałam faktów. Nie wiedziałam, że na 15 maja zadecydowano o mojej eksmisji. Więc na spłatę długów po wakacjach byłoby za późno.


22 stycznia stał się cud. Zadzwonił człowiek, którego praktycznie nie znałam. Bóg mu powiedział, że ma mi pomóc. Na potwierdzenie tych słów usłyszał jeszcze "Żarliwość o dom twój pożera mnie" (Jana2:17b). I tak zadzwonił wiedząc, że musi przyspieszyć. Płakałam całą noc i wymiotowałam. Obca osoba została pociągnięta przez Ojca, by stał się cud. To niesamowite. Zastanawiałam się czy powinnam przyjąć taką pomoc.

23 stycznia pojechaliśmy do działu windykacji w administracji mojego domu. Okazało się, że nie dochodziły do mnie żadne awizo i papiery z sądu. Sprawa o eksmisję odbyła się beze mnie. Uprawomocnienie miało być wydane wraz z nakazem opuszczenia mieszkania 15 maja. Moja sąsiadka już złożyła papiery, by przyznano jej moje mieszkanie. Widziała, że jestem na tablicy dłużników. To ona też wykradała awizo, co się potem wydało.

Mężczyzna w administracji, który przyjął mnie i mojego darczyńcę, powiedział, że już za późno i ostro mnie zganił. Ale kiedy powiedzieliśmy, że chcemy zapłacić,  spotulniał jak baranek. A kiedy mój darczyńca dodał, że jeszcze zapłacimy za rok z góry, to nawet mi opadła szczęka.

Pomyślałam: „Boże, jaki Ty jesteś kochany". Kiedy przyszłam ponownie do biura, by przedstawić zapłacony już rachunek, mężczyzna odhaczał poszczególne sumy i trzęsła mu się ręka. Powiedział, że jak pracuje 35 lat w tym zawodzie, to pierwszy raz spotkał się z czymś takim. Popłakałam się i powiedziałam o tym, co Bóg uczynił dla mnie. Temu mężczyźnie też leciały łzy.


Tego dnia stał się cud - zastałam uwolniona od długów. Dostałam jeszcze więcej - kasę na ubrania i szkołę a potem jeszcze nowy komputer.

To cudowne, jak Bóg nas kocha. On nigdy nie zawodzi i nigdy się nie spóźnia. OJCIEC ZNA FAKTY i wie, kiedy najlepiej jest zadziałać, by Jego chwała objawiła się tym, którzy Go jeszcze nie znają. Zaufaj JEZUSOWI I POWIERZ MU SWOJE TROSKI.


fronia

| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
KSIĘGA GOŚCI
ZBAWIENI
ZBAWIENIE
PYTANIA, PROŚBY O MODLITWĘ
LINKI

lista mailingowa
zbawieni.blox.pl

Twój email



dowiedz się więcej >> 

statystyka

Skopiuj CSS